fbpx
Każdy z nas nosi buławę w plecaku, pytanie tylko, czy ma odwagę, by ją wyjąć!

„Obrońcy Ahury. Pasowanie”

To pierwszy tom cyklu książek fantasy przez wielkie F!

Opisane w niej wydarzenia oparte są na „faktach” i to autentycznych!

Wszystkie one miały bowiem miejsce na sesjach RPG w Legnickim Stowarzyszeniu Fantastyki Gladius

Opinie już zwerbowanych Obrońców Ahury:

“Powieść z ADHD – non stop jest akcja – bohater i czytelnik nie ma szans odpocząć 🙂 Kiedy już już szykuje się chwila wytchnienia to wyskakuje kolejna misja. Bardzo rozbudowany świat fantasy, mnóstwo wierzeń, legend, magii, pięknych nazw mniej pięknych krain, tajemnicza, mroczna misja i bezczelny, mega sympatyczny główny ON – Aris Esnaf’ar.” Matylda Saresta

“Bardzo do gustu przypadły mi opisy bitew, a tych jest sporo co zresztą zrozumiałe przez materiał źródłowy. Dodatkowo coś co w innych dziełach najchętniej bym pomijał czyli opisy miejsc i rynsztunku tutaj również budziły zaintrygowanie.” Książki

“Działo się dużo, a ja to akurat w książkach – zwłaszcza fantastyce lubię. Na plus wg mnie także słownictwo – nawet nie wiedziałam, że istnieje tyle różnych typów broni. No i co mnie chyba najbardziej urzekło – nietuzinkowy humor. Jestem z natury raczej mrukiem marudą, a tu zdarzyło mi się dobre kilka razy się roześmiać.” Almaranth

“Autor nie daje odpocząć, co rusz jakaś misja, a tu jakieś napady na zamek, śmierć, intryga i wiele, wiele innych akcji. Walki z przeciwnikami są bardzo szczegółowe, widziałam je oczyma wyobraźni. Przyznam szczerze, ze jest to bardzo udany debiut Fantastyki Pana Mateusza.”  All-Izabela

“Mocno męski świat, pełen walecznych rycerzy, na czele z naszym głównym bohaterem Aris’em, który nie dość że jest niezwykle intrygującą postacią, to jeszcze skrzętnie coś przed wszystkimi ukrywa, przepełnia go męska duma, uwielbia dobre wino i kobiety. A oprócz tego potrafi swoją elokwencją oraz zaciętością, zaimponować wielu osobom jak i nazbierać sobie wrogów.(…) Gdy będziecie sięgać po tę książkę, musicie wiedzieć, że krew przelewa się tu równie często co wino. Momenty bitw są dokładnie przedstawione przez autora z najmniejszymi szczegółami, więc czytając mamy wrażenie jakbyśmy byli w samym środku zamieszania. Akcja goni akcje tu po prostu nie ma czasu na nudę i wytchnienie, cały czas się coś dzieje, a bohaterowie nie mają łatwo.” miedzyliterami

“Co mi sięrównież bardzo podobało – to język i bogate słownictwo! Autor kupił mnie bardzo ciekawym i niespotykanym poczuciem humoru!” boo_ksandwine

“Autora nie poznałam jeszcze osobiście, więc nie będzie tu jakiegoś powinowactwa czy też “wylewania łoju z ust, aż po samą d….” – cytat z owej książki! Postaram się krótko, bez KWIECISTYCH wstępów – Chcę jeszcze!!! Bo do rąk trafiła mi dopiero pierwsza część. Ciężko było się oderwać. Od samego początku akcja i brak niepotrzebnych opisów. A te, które pojawiły się – poprowadzone barwnie i z dużą dokładnością szczegółów. Historia tak ciekawa, że prawie skończyłam z poparzeniem słonecznym, zaczytana w ogrodzie. Kto lubi dzieje królewskich, lordowskich rodów, kodeksy rycerskie, to książka dla niego. Błyskotliwe dialogi, cięte riposty i tzw.angielski humor, ubawiły mnie do łez. Chwała za kobiety w zbrojach dorównujące bądź przewyższające mężczyzn w walce wręcz. Poza tym umiłowanie głównego bohatera do wina, od razu wywołało moją sympatie do niego. Bardzo przypadła mi do gustu ta powieść i…chcę jeszcze! Autorze – proszę o ciąg dalszy!” Marta Foltyniewicz-Kossowska

 

Fragmenty :

- Tak po prawdzie, drogi Arisie, – dodał Albert, przyjmując niezwykle pokorny ton i spoglądając w górę, - musisz pamiętać, że to nie my piszemy historię swego żywota. My, ludzie, jesteśmy jedynie woskiem w rękach bogów.

- Woskiem? – parsknąłem donośnie. – Raczej końskim łajnem ugniatanym przez wiejskiego przygłupa. Wybaczycie, iż nie wysłucham do końca tych misternych rozważań, choć zapewne są one głębokie niczym latryna w zakonie i intelektualnie zróżnicowane tak jak i jej zawartość. Zamierzam udać się do mego namiotu, gdzie tak przyziemnie i po ludzku oddam się długiej i prostackiej degustacji win. Bo jak inaczej spędzić ostatnie chwile życia, w tym smutnym jak burdel po wizycie kapłanów Kalsoteka obozowisku?

- Przypomnij sobie nasze pierwsze spotkanie na postrzyżynach u diuka Edwarda. „Panie Arisie, niezmierny to zaszczyt móc pana poznać.” „Ależ cała przyjemność po mojej stronie szanowny lordzie Vissenie von Osterlöw”. Łój wylewał się nam z ust aż po samą dupę.

Wraz z pierwszym szturmem cała zamkowa służba została zamknięta w lochach. Grubą kucharkę o donośnym śmiechu zastąpił wąsaty mężczyzna, będący na służbie u rycerza Eduarda coś tam, tym razem przynajmniej imię zapamiętałem. Przygotowywane przez niego potrawy zarówno smakiem jak i wyglądem niewiele różniły się od otaczających nas mokradeł. Jak widać Błotny Bór potrafił się do nas wedrzeć nawet kuchennymi drzwiami. Nijak nie szło tego jeść, a zapasy dobrego wina kończyły się w zatrważającym tempie. Dlatego tym razem dla odmiany postanowiłem spróbować jednego z tutejszych trunków. Już po pierwszym łyku byłem w stanie stwierdzić, że jego figlarna kompozycja bazuje głównie na świeżo wyciśniętym soku z utopionej ropuchy. Wytrawną cierpkość błotnej wody podkreślało zapewne wielodniowe leżakowanie wina w beczkach zrobionych z drewna wyłowionego z lokalnego bagna, pokrytego nigdzie indziej nie występującą pleśnią. Oswajając się z niepowtarzalnym smakiem tego wina, po raz pierwszy w życiu uświadomiłem sobie, że określenie trunek może wywodzić się od słowa trucizna.

Nie wszystko musi się wszystkim podobać!
No chyba, że złoto!

Konwenty, Spotkania, Biesiad ,

na których możemy się spotkać

Obwieszczenia :

Witajcie!

Z przyjemnością przedstawiam wam osoby odpowiedzialne za szatę graficzną książki Obrońcy Ahury. Pasowanie. Warto się już teraz nimi zainteresować, bo będzie o nich z pewnością

Czytaj dalej »

Skryba

W tak piękny sposób potrafi powiedzieć człowiekowi, by spier.... że ten zaciera rączki na myśl o nadchodzącej podróży.

A teraz chyba najtrudniejsze z zadań – napisać słów kilka o autorze – Mateuszu R.M. Rogalskim, czyli o mnie. Ale co napisać, jak już mnie znacie. No, chyba że nie, to może coś napiszę.

Z wykształcenia historyk i politolog. W swoim trzydziestoczteroletnim życiu przeczytałem już trochę książek, choć wciąż lista książek do przeczytania jest większa niż tych przeczytanych. Zwiedziłem pieszo, rikszą bądź na motocyklu prawie pół świata, a mimo to drugie pół wciąż kusi i wzywa. Do tego praca, dom i dwulatek – ciężko to wszystko pogodzić z pisaniem. Ale jak widać, można? Można!

Mateusz R.M. Rogalski

Tawerna:

Obrońcy Ahury - "Pasowanie" - kup,
nim przyjdę do Ciebie z rózgą!

Aby zakupić książkę:

Wypełnij formularz kontaktowy, następnie wykonaj przelew bankowy na kwotę 45,90 zł (książka 35,90 zł + wysyłka 10zł) na konto :

Santander 60 1090 1522 0000 0001 4752 5309
Tytuł przelewu : Obrońcy Ahury

    Mecenasi:

    Obrońcy Ahury 2019
    WWW by Piotr Pieńkowski

    Każdy z nas nosi buławę w plecaku, pytanie tylko, czy ma odwagę, by ją wyjąć!

    „Obrońcy Ahury. Pasowanie”

    To pierwszy tom cyklu książek fantasy przez wielkie F!

    Opisane w niej wydarzenia oparte są na „faktach” i to autentycznych!

    Wszystkie one miały bowiem miejsce na sesjach RPG w Legnickim Stowarzyszeiu Fantastyki Gladius

                     Opinie tych, co już zasilili szeregi

                                   Obrońców Ahury:

     

    “Powieść z ADHD – non stop jest akcja – bohater i czytelnik nie ma szans odpocząć 🙂 Kiedy już już szykuje się chwila wytchnienia to wyskakuje kolejna misja. Bardzo rozbudowany świat fantasy, mnóstwo wierzeń, legend, magii, pięknych nazw mniej pięknych krain, tajemnicza, mroczna misja i bezczelny, mega sympatyczny główny ON – Aris Esnaf’ar.” Matylda Saresta

    “Bardzo do gustu przypadły mi opisy bitew, a tych jest sporo co zresztą zrozumiałe przez materiał źródłowy. Dodatkowo coś co w innych dziełach najchętniej bym pomijał czyli opisy miejsc i rynsztunku tutaj również budziły zaintrygowanie.” Książki

    “Działo się dużo, a ja to akurat w książkach – zwłaszcza fantastyce lubię. Na plus wg mnie także słownictwo – nawet nie wiedziałam, że istnieje tyle różnych typów broni. No i co mnie chyba najbardziej urzekło – nietuzinkowy humor. Jestem z natury raczej mrukiem marudą, a tu zdarzyło mi się dobre kilka razy się roześmiać.” Almaranth

    “Autor nie daje odpocząć, co rusz jakaś misja, a tu jakieś napady na zamek, śmierć, intryga i wiele, wiele innych akcji. Walki z przeciwnikami są bardzo szczegółowe, widziałam je oczyma wyobraźni. Przyznam szczerze, ze jest to bardzo udany debiut Fantastyki Pana Mateusza.”  All-Izabela

    “Mocno męski świat, pełen walecznych rycerzy, na czele z naszym głównym bohaterem Aris’em, który nie dość że jest niezwykle intrygującą postacią, to jeszcze skrzętnie coś przed wszystkimi ukrywa, przepełnia go męska duma, uwielbia dobre wino i kobiety. A oprócz tego potrafi swoją elokwencją oraz zaciętością, zaimponować wielu osobom jak i nazbierać sobie wrogów.(…) Gdy będziecie sięgać po tę książkę, musicie wiedzieć, że krew przelewa się tu równie często co wino. Momenty bitw są dokładnie przedstawione przez autora z najmniejszymi szczegółami, więc czytając mamy wrażenie jakbyśmy byli w samym środku zamieszania. Akcja goni akcje tu po prostu nie ma czasu na nudę i wytchnienie, cały czas się coś dzieje, a bohaterowie nie mają łatwo.”

    “Co mi sięrównież bardzo podobało – to język i bogate słownictwo! Autor kupił mnie bardzo ciekawym i niespotykanym poczuciem humoru!” boo_ksandwine

     

     

    Fragmenty :

    - Tak po prawdzie, drogi Arisie, – dodał Albert, przyjmując niezwykle pokorny ton i spoglądając w górę, - musisz pamiętać, że to nie my piszemy historię swego żywota. My, ludzie, jesteśmy jedynie woskiem w rękach bogów.

    - Woskiem? – parsknąłem donośnie. – Raczej końskim łajnem ugniatanym przez wiejskiego przygłupa. Wybaczycie, iż nie wysłucham do końca tych misternych rozważań, choć zapewne są one głębokie niczym latryna w zakonie i intelektualnie zróżnicowane tak jak i jej zawartość. Zamierzam udać się do mego namiotu, gdzie tak przyziemnie i po ludzku oddam się długiej i prostackiej degustacji win. Bo jak inaczej spędzić ostatnie chwile życia, w tym smutnym jak burdel po wizycie kapłanów Kalsoteka obozowisku?

    - Przypomnij sobie nasze pierwsze spotkanie na postrzyżynach u diuka Edwarda. „Panie Arisie, niezmierny to zaszczyt móc pana poznać.” „Ależ cała przyjemność po mojej stronie szanowny lordzie Vissenie von Osterlöw”. Łój wylewał się nam z ust aż po samą dupę.

    Wraz z pierwszym szturmem cała zamkowa służba została zamknięta w lochach. Grubą kucharkę o donośnym śmiechu zastąpił wąsaty mężczyzna, będący na służbie u rycerza Eduarda coś tam, tym razem przynajmniej imię zapamiętałem. Przygotowywane przez niego potrawy zarówno smakiem jak i wyglądem niewiele różniły się od otaczających nas mokradeł. Jak widać Błotny Bór potrafił się do nas wedrzeć nawet kuchennymi drzwiami. Nijak nie szło tego jeść, a zapasy dobrego wina kończyły się w zatrważającym tempie. Dlatego tym razem dla odmiany postanowiłem spróbować jednego z tutejszych trunków. Już po pierwszym łyku byłem w stanie stwierdzić, że jego figlarna kompozycja bazuje głównie na świeżo wyciśniętym soku z utopionej ropuchy. Wytrawną cierpkość błotnej wody podkreślało zapewne wielodniowe leżakowanie wina w beczkach zrobionych z drewna wyłowionego z lokalnego bagna, pokrytego nigdzie indziej nie występującą pleśnią. Oswajając się z niepowtarzalnym smakiem tego wina, po raz pierwszy w życiu uświadomiłem sobie, że określenie trunek może wywodzić się od słowa trucizna.

    Nie wszystko musi się wszystkim podobać!
    No chyba, że złoto!

    Krytycy

    19/52  “OBROŃCY ACHURY”

    “Zdążyliście już się przekonać, że lubię czytać. Zostało to dostrzeżone i spotkała mnie wielka przyjemność dokonania pierwszego czytania powieści jeszcze nie wydanej nigdzie. Autora nie poznałam jeszcze osobiście, więc nie będzie tu jakiegoś powinowactwa czy też “wylewania łoju z ust, aż po samą d….” -cytat z owej książki! Postaram się krótko, bez KWIECISTYCH wstępów – Chcę jeszcze!!! Bo do rąk trafiła mi dopiero pierwsza część. Ciężko było się oderwać. Od samego początku akcja i brak niepotrzebnych opisów. A te, które pojawiły się na 227 stronach – poprowadzone barwnie i z dużą dokładnością szczegółów. Historia tak ciekawa, że prawie skończyłam z poparzeniem słonecznym, zaczytana w ogrodzie. Kto lubi dzieje królewskich, lordowskich rodów, kodeksy rycerskie, to książka dla niego. Błyskotliwe dialogi, cięte riposty i tzw.angielski humor, ubawiły mnie do łez. Chwała za kobiety w zbrojach dorównujące bądź przewyższające mężczyzn w walce wręcz. Poza tym umiłowanie głównego bohatera do wina, od razu wywołało moją sympatie do niego. Bardzo przypadła mi do gustu ta powieść i…chcę jeszcze! Jeśli uda się ją wydać, to, po proszę o jeden z pierwszych egzemplarzy z autografem! Autorze – proszę o ciąg dalszy!”

    Marta Foltyniewicz-Kossowska

    Obwieszczenia :

    Witajcie!

    Z przyjemnością przedstawiam wam osoby odpowiedzialne za szatę graficzną książki Obrońcy Ahury. Pasowanie. Warto się już teraz nimi zainteresować, bo będzie o nich z pewnością

    Czytaj dalej »

    Skryba

    W tak piękny sposób potrafi powiedzieć człowiekowi, by spier.... że ten zaciera rączki na myśl o nadchodzącej podróży.

    A teraz chyba najtrudniejsze z zadań – napisać słów kilka o autorze – Mateuszu R.M. Rogalskim, czyli o mnie. Ale co napisać, jak już mnie znacie. No, chyba że nie, to może coś napiszę.

    Z wykształcenia historyk i politolog. W swoim trzydziestoczteroletnim życiu przeczytałem już trochę książek, choć wciąż lista książek do przeczytania jest większa niż tych przeczytanych. Zwiedziłem pieszo, rikszą bądź na motocyklu prawie pół świata, a mimo to drugie pół wciąż kusi i wzywa. Do tego praca, dom i dwulatek – ciężko to wszystko pogodzić z pisaniem. Ale jak widać, można? Można!

    Mateusz R.M. Rogalski

    Tawerna:

    Obrońcy Ahury - "Pasowanie" - kup,
    nim przyjdę do Ciebie z rózgą!

    Aby zakupić książkę:

    Wypełnij formularz kontakowy, następnie wykonaj przelew bankowy na kwotę 49,90 zł (książka 39,90 zł + wysyłka 10zł) na konto :

    PKO BP 57 1020 5242 0000 2002 0403 2504
    Tytuł przelewu : Obrońcy Ahury

      Mecenasi:

      Obrońcy Ahury 2019
      WWW by Piotr Pieńkowski

      Każdy z nas nosi buławę w plecaku, pytanie tylko, czy ma odwagę, by ją wyjąć!

      „Obrońcy Ahury. Pasowanie”

      To pierwszy tom cyklu książek fantasy przez wielkie F!

      Opisane w niej wydarzenia oparte są na „faktach” i to autentycznych!

      Wszystkie one miały bowiem miejsce na sesjach RPG w Legnickim Stowarzyszeniu Fantastyki Gladius

      Opinie już zwerbowanych Obrońców Ahury:

      “Powieść z ADHD – non stop jest akcja – bohater i czytelnik nie ma szans odpocząć 🙂 Kiedy już już szykuje się chwila wytchnienia to wyskakuje kolejna misja. Bardzo rozbudowany świat fantasy, mnóstwo wierzeń, legend, magii, pięknych nazw mniej pięknych krain, tajemnicza, mroczna misja i bezczelny, mega sympatyczny główny ON – Aris Esnaf’ar.” Matylda Saresta

      “Bardzo do gustu przypadły mi opisy bitew, a tych jest sporo co zresztą zrozumiałe przez materiał źródłowy. Dodatkowo coś co w innych dziełach najchętniej bym pomijał czyli opisy miejsc i rynsztunku tutaj również budziły zaintrygowanie.” Książki

      “Działo się dużo, a ja to akurat w książkach – zwłaszcza fantastyce lubię. Na plus wg mnie także słownictwo – nawet nie wiedziałam, że istnieje tyle różnych typów broni. No i co mnie chyba najbardziej urzekło – nietuzinkowy humor. Jestem z natury raczej mrukiem marudą, a tu zdarzyło mi się dobre kilka razy się roześmiać.” Almaranth

      “Autor nie daje odpocząć, co rusz jakaś misja, a tu jakieś napady na zamek, śmierć, intryga i wiele, wiele innych akcji. Walki z przeciwnikami są bardzo szczegółowe, widziałam je oczyma wyobraźni. Przyznam szczerze, ze jest to bardzo udany debiut Fantastyki Pana Mateusza.”  All-Izabela

      “Mocno męski świat, pełen walecznych rycerzy, na czele z naszym głównym bohaterem Aris’em, który nie dość że jest niezwykle intrygującą postacią, to jeszcze skrzętnie coś przed wszystkimi ukrywa, przepełnia go męska duma, uwielbia dobre wino i kobiety. A oprócz tego potrafi swoją elokwencją oraz zaciętością, zaimponować wielu osobom jak i nazbierać sobie wrogów.(…) Gdy będziecie sięgać po tę książkę, musicie wiedzieć, że krew przelewa się tu równie często co wino. Momenty bitw są dokładnie przedstawione przez autora z najmniejszymi szczegółami, więc czytając mamy wrażenie jakbyśmy byli w samym środku zamieszania. Akcja goni akcje tu po prostu nie ma czasu na nudę i wytchnienie, cały czas się coś dzieje, a bohaterowie nie mają łatwo.” miedzyliterami

      “Co mi sięrównież bardzo podobało – to język i bogate słownictwo! Autor kupił mnie bardzo ciekawym i niespotykanym poczuciem humoru!” boo_ksandwine

       

       

      Fragmenty :

      - Tak po prawdzie, drogi Arisie, – dodał Albert, przyjmując niezwykle pokorny ton i spoglądając w górę, - musisz pamiętać, że to nie my piszemy historię swego żywota. My, ludzie, jesteśmy jedynie woskiem w rękach bogów.

      - Woskiem? – parsknąłem donośnie. – Raczej końskim łajnem ugniatanym przez wiejskiego przygłupa. Wybaczycie, iż nie wysłucham do końca tych misternych rozważań, choć zapewne są one głębokie niczym latryna w zakonie i intelektualnie zróżnicowane tak jak i jej zawartość. Zamierzam udać się do mego namiotu, gdzie tak przyziemnie i po ludzku oddam się długiej i prostackiej degustacji win. Bo jak inaczej spędzić ostatnie chwile życia, w tym smutnym jak burdel po wizycie kapłanów Kalsoteka obozowisku?

      - Przypomnij sobie nasze pierwsze spotkanie na postrzyżynach u diuka Edwarda. „Panie Arisie, niezmierny to zaszczyt móc pana poznać.” „Ależ cała przyjemność po mojej stronie szanowny lordzie Vissenie von Osterlöw”. Łój wylewał się nam z ust aż po samą dupę.

      Wraz z pierwszym szturmem cała zamkowa służba została zamknięta w lochach. Grubą kucharkę o donośnym śmiechu zastąpił wąsaty mężczyzna, będący na służbie u rycerza Eduarda coś tam, tym razem przynajmniej imię zapamiętałem. Przygotowywane przez niego potrawy zarówno smakiem jak i wyglądem niewiele różniły się od otaczających nas mokradeł. Jak widać Błotny Bór potrafił się do nas wedrzeć nawet kuchennymi drzwiami. Nijak nie szło tego jeść, a zapasy dobrego wina kończyły się w zatrważającym tempie. Dlatego tym razem dla odmiany postanowiłem spróbować jednego z tutejszych trunków. Już po pierwszym łyku byłem w stanie stwierdzić, że jego figlarna kompozycja bazuje głównie na świeżo wyciśniętym soku z utopionej ropuchy. Wytrawną cierpkość błotnej wody podkreślało zapewne wielodniowe leżakowanie wina w beczkach zrobionych z drewna wyłowionego z lokalnego bagna, pokrytego nigdzie indziej nie występującą pleśnią. Oswajając się z niepowtarzalnym smakiem tego wina, po raz pierwszy w życiu uświadomiłem sobie, że określenie trunek może wywodzić się od słowa trucizna.

      Nie wszystko musi się wszystkim podobać!
      No chyba, że złoto!

      Krytycy

      19/52  “OBROŃCY ACHURY”

      “Zdążyliście już się przekonać, że lubię czytać. Zostało to dostrzeżone i spotkała mnie wielka przyjemność dokonania pierwszego czytania powieści jeszcze nie wydanej nigdzie. Autora nie poznałam jeszcze osobiście, więc nie będzie tu jakiegoś powinowactwa czy też “wylewania łoju z ust, aż po samą d….” -cytat z owej książki! Postaram się krótko, bez KWIECISTYCH wstępów – Chcę jeszcze!!! Bo do rąk trafiła mi dopiero pierwsza część. Ciężko było się oderwać. Od samego początku akcja i brak niepotrzebnych opisów. A te, które pojawiły się na 227 stronach – poprowadzone barwnie i z dużą dokładnością szczegółów. Historia tak ciekawa, że prawie skończyłam z poparzeniem słonecznym, zaczytana w ogrodzie. Kto lubi dzieje królewskich, lordowskich rodów, kodeksy rycerskie, to książka dla niego. Błyskotliwe dialogi, cięte riposty i tzw.angielski humor, ubawiły mnie do łez. Chwała za kobiety w zbrojach dorównujące bądź przewyższające mężczyzn w walce wręcz. Poza tym umiłowanie głównego bohatera do wina, od razu wywołało moją sympatie do niego. Bardzo przypadła mi do gustu ta powieść i…chcę jeszcze! Jeśli uda się ją wydać, to, po proszę o jeden z pierwszych egzemplarzy z autografem! Autorze – proszę o ciąg dalszy!”

      Marta Foltyniewicz-Kossowska

      Obwieszczenia :

      Witajcie!

      Z przyjemnością przedstawiam wam osoby odpowiedzialne za szatę graficzną książki Obrońcy Ahury. Pasowanie. Warto się już teraz nimi zainteresować, bo będzie o nich z pewnością

      Czytaj dalej »

      Skryba

      W tak piękny sposób potrafi powiedzieć człowiekowi, by spier.... że ten zaciera rączki na myśl o nadchodzącej podróży.

      A teraz chyba najtrudniejsze z zadań – napisać słów kilka o autorze – Mateuszu R.M. Rogalskim, czyli o mnie. Ale co napisać, jak już mnie znacie. No, chyba że nie, to może coś napiszę.

      Z wykształcenia historyk i politolog. W swoim trzydziestoczteroletnim życiu przeczytałem już trochę książek, choć wciąż lista książek do przeczytania jest większa niż tych przeczytanych. Zwiedziłem pieszo, rikszą bądź na motocyklu prawie pół świata, a mimo to drugie pół wciąż kusi i wzywa. Do tego praca, dom i dwulatek – ciężko to wszystko pogodzić z pisaniem. Ale jak widać, można? Można!

      Mateusz R.M. Rogalski

      Tawerna:

      Obrońcy Ahury - "Pasowanie" - kup,
      nim przyjdę do Ciebie z rózgą!

      Aby zakupić książkę:

      Wypełnij formularz kontakowy, następnie wykonaj przelew bankowy na kwotę 49,90 zł (książka 39,90 zł + wysyłka 10zł) na konto :

      PKO BP 57 1020 5242 0000 2002 0403 2504
      Tytuł przelewu : Obrońcy Ahury

        Mecenasi:

        Obrońcy Ahury 2019
        WWW by Piotr Pieńkowski

        Każdy z nas nosi buławę w plecaku, pytanie tylko, czy ma odwagę, by ją wyjąć!

        „Obrońcy Ahury. Pasowanie”

        To pierwszy tom cyklu książek fantasy przez wielkie F!

        Opisane w niej wydarzenia oparte są na „faktach” i to autentycznych!

        Wszystkie one miały bowiem miejsce na sesjach RPG w Legnickim Stowarzyszeiu Fantastyki Gladius

                         Opinie tych, co już zasilili szeregi

                                       Obrońców Ahury:

         

        “Powieść z ADHD – non stop jest akcja – bohater i czytelnik nie ma szans odpocząć 🙂 Kiedy już już szykuje się chwila wytchnienia to wyskakuje kolejna misja. Bardzo rozbudowany świat fantasy, mnóstwo wierzeń, legend, magii, pięknych nazw mniej pięknych krain, tajemnicza, mroczna misja i bezczelny, mega sympatyczny główny ON – Aris Esnaf’ar.” Matylda Saresta

        “Bardzo do gustu przypadły mi opisy bitew, a tych jest sporo co zresztą zrozumiałe przez materiał źródłowy. Dodatkowo coś co w innych dziełach najchętniej bym pomijał czyli opisy miejsc i rynsztunku tutaj również budziły zaintrygowanie.” Książki

        “Działo się dużo, a ja to akurat w książkach – zwłaszcza fantastyce lubię. Na plus wg mnie także słownictwo – nawet nie wiedziałam, że istnieje tyle różnych typów broni. No i co mnie chyba najbardziej urzekło – nietuzinkowy humor. Jestem z natury raczej mrukiem marudą, a tu zdarzyło mi się dobre kilka razy się roześmiać.” Almaranth

        “Autor nie daje odpocząć, co rusz jakaś misja, a tu jakieś napady na zamek, śmierć, intryga i wiele, wiele innych akcji. Walki z przeciwnikami są bardzo szczegółowe, widziałam je oczyma wyobraźni. Przyznam szczerze, ze jest to bardzo udany debiut Fantastyki Pana Mateusza.”  All-Izabela

        “Mocno męski świat, pełen walecznych rycerzy, na czele z naszym głównym bohaterem Aris’em, który nie dość że jest niezwykle intrygującą postacią, to jeszcze skrzętnie coś przed wszystkimi ukrywa, przepełnia go męska duma, uwielbia dobre wino i kobiety. A oprócz tego potrafi swoją elokwencją oraz zaciętością, zaimponować wielu osobom jak i nazbierać sobie wrogów.(…) Gdy będziecie sięgać po tę książkę, musicie wiedzieć, że krew przelewa się tu równie często co wino. Momenty bitw są dokładnie przedstawione przez autora z najmniejszymi szczegółami, więc czytając mamy wrażenie jakbyśmy byli w samym środku zamieszania. Akcja goni akcje tu po prostu nie ma czasu na nudę i wytchnienie, cały czas się coś dzieje, a bohaterowie nie mają łatwo.”

        “Co mi sięrównież bardzo podobało – to język i bogate słownictwo! Autor kupił mnie bardzo ciekawym i niespotykanym poczuciem humoru!” boo_ksandwine

         

         

        Fragmenty :

        - Tak po prawdzie, drogi Arisie, – dodał Albert, przyjmując niezwykle pokorny ton i spoglądając w górę, - musisz pamiętać, że to nie my piszemy historię swego żywota. My, ludzie, jesteśmy jedynie woskiem w rękach bogów.

        - Woskiem? – parsknąłem donośnie. – Raczej końskim łajnem ugniatanym przez wiejskiego przygłupa. Wybaczycie, iż nie wysłucham do końca tych misternych rozważań, choć zapewne są one głębokie niczym latryna w zakonie i intelektualnie zróżnicowane tak jak i jej zawartość. Zamierzam udać się do mego namiotu, gdzie tak przyziemnie i po ludzku oddam się długiej i prostackiej degustacji win. Bo jak inaczej spędzić ostatnie chwile życia, w tym smutnym jak burdel po wizycie kapłanów Kalsoteka obozowisku?

        - Przypomnij sobie nasze pierwsze spotkanie na postrzyżynach u diuka Edwarda. „Panie Arisie, niezmierny to zaszczyt móc pana poznać.” „Ależ cała przyjemność po mojej stronie szanowny lordzie Vissenie von Osterlöw”. Łój wylewał się nam z ust aż po samą dupę.

        Wraz z pierwszym szturmem cała zamkowa służba została zamknięta w lochach. Grubą kucharkę o donośnym śmiechu zastąpił wąsaty mężczyzna, będący na służbie u rycerza Eduarda coś tam, tym razem przynajmniej imię zapamiętałem. Przygotowywane przez niego potrawy zarówno smakiem jak i wyglądem niewiele różniły się od otaczających nas mokradeł. Jak widać Błotny Bór potrafił się do nas wedrzeć nawet kuchennymi drzwiami. Nijak nie szło tego jeść, a zapasy dobrego wina kończyły się w zatrważającym tempie. Dlatego tym razem dla odmiany postanowiłem spróbować jednego z tutejszych trunków. Już po pierwszym łyku byłem w stanie stwierdzić, że jego figlarna kompozycja bazuje głównie na świeżo wyciśniętym soku z utopionej ropuchy. Wytrawną cierpkość błotnej wody podkreślało zapewne wielodniowe leżakowanie wina w beczkach zrobionych z drewna wyłowionego z lokalnego bagna, pokrytego nigdzie indziej nie występującą pleśnią. Oswajając się z niepowtarzalnym smakiem tego wina, po raz pierwszy w życiu uświadomiłem sobie, że określenie trunek może wywodzić się od słowa trucizna.

        Nie wszystko musi się wszystkim podobać!
        No chyba, że złoto!

        Krytycy

        19/52  “OBROŃCY ACHURY”

        “Zdążyliście już się przekonać, że lubię czytać. Zostało to dostrzeżone i spotkała mnie wielka przyjemność dokonania pierwszego czytania powieści jeszcze nie wydanej nigdzie. Autora nie poznałam jeszcze osobiście, więc nie będzie tu jakiegoś powinowactwa czy też “wylewania łoju z ust, aż po samą d….” -cytat z owej książki! Postaram się krótko, bez KWIECISTYCH wstępów – Chcę jeszcze!!! Bo do rąk trafiła mi dopiero pierwsza część. Ciężko było się oderwać. Od samego początku akcja i brak niepotrzebnych opisów. A te, które pojawiły się na 227 stronach – poprowadzone barwnie i z dużą dokładnością szczegółów. Historia tak ciekawa, że prawie skończyłam z poparzeniem słonecznym, zaczytana w ogrodzie. Kto lubi dzieje królewskich, lordowskich rodów, kodeksy rycerskie, to książka dla niego. Błyskotliwe dialogi, cięte riposty i tzw.angielski humor, ubawiły mnie do łez. Chwała za kobiety w zbrojach dorównujące bądź przewyższające mężczyzn w walce wręcz. Poza tym umiłowanie głównego bohatera do wina, od razu wywołało moją sympatie do niego. Bardzo przypadła mi do gustu ta powieść i…chcę jeszcze! Jeśli uda się ją wydać, to, po proszę o jeden z pierwszych egzemplarzy z autografem! Autorze – proszę o ciąg dalszy!”

        Marta Foltyniewicz-Kossowska

        Obwieszczenia :

        Witajcie!

        Z przyjemnością przedstawiam wam osoby odpowiedzialne za szatę graficzną książki Obrońcy Ahury. Pasowanie. Warto się już teraz nimi zainteresować, bo będzie o nich z pewnością

        Czytaj dalej »

        Skryba

        W tak piękny sposób potrafi powiedzieć człowiekowi, by spier.... że ten zaciera rączki na myśl o nadchodzącej podróży.

        A teraz chyba najtrudniejsze z zadań – napisać słów kilka o autorze – Mateuszu R.M. Rogalskim, czyli o mnie. Ale co napisać, jak już mnie znacie. No, chyba że nie, to może coś napiszę.

        Z wykształcenia historyk i politolog. W swoim trzydziestoczteroletnim życiu przeczytałem już trochę książek, choć wciąż lista książek do przeczytania jest większa niż tych przeczytanych. Zwiedziłem pieszo, rikszą bądź na motocyklu prawie pół świata, a mimo to drugie pół wciąż kusi i wzywa. Do tego praca, dom i dwulatek – ciężko to wszystko pogodzić z pisaniem. Ale jak widać, można? Można!

        Mateusz R.M. Rogalski

        Tawerna:

        Obrońcy Ahury - "Pasowanie" - kup,
        nim przyjdę do Ciebie z rózgą!

        Aby zakupić książkę:

        Wypełnij formularz kontakowy, następnie wykonaj przelew bankowy na kwotę 49,90 zł (książka 39,90 zł + wysyłka 10zł) na konto :

        PKO BP 57 1020 5242 0000 2002 0403 2504
        Tytuł przelewu : Obrońcy Ahury

          Mecenasi:

          Obrońcy Ahury 2019
          WWW by Piotr Pieńkowski

          Każdy z nas nosi buławę w plecaku, pytanie tylko, czy ma odwagę, by ją wyjąć!

          „Obrońcy Ahury. Pasowanie”

          To pierwszy tom cyklu książek fantasy przez wielkie F!

          Opisane w niej wydarzenia oparte są na „faktach” i to autentycznych!

          Wszystkie one miały bowiem miejsce na sesjach RPG w Legnickim Stowarzyszeniu Fantastyki Gladius

          Opinie już zwerbowanych Obrońców Ahury:

          “Powieść z ADHD – non stop jest akcja – bohater i czytelnik nie ma szans odpocząć 🙂 Kiedy już już szykuje się chwila wytchnienia to wyskakuje kolejna misja. Bardzo rozbudowany świat fantasy, mnóstwo wierzeń, legend, magii, pięknych nazw mniej pięknych krain, tajemnicza, mroczna misja i bezczelny, mega sympatyczny główny ON – Aris Esnaf’ar.” Matylda Saresta

          “Bardzo do gustu przypadły mi opisy bitew, a tych jest sporo co zresztą zrozumiałe przez materiał źródłowy. Dodatkowo coś co w innych dziełach najchętniej bym pomijał czyli opisy miejsc i rynsztunku tutaj również budziły zaintrygowanie.” Książki

          “Działo się dużo, a ja to akurat w książkach – zwłaszcza fantastyce lubię. Na plus wg mnie także słownictwo – nawet nie wiedziałam, że istnieje tyle różnych typów broni. No i co mnie chyba najbardziej urzekło – nietuzinkowy humor. Jestem z natury raczej mrukiem marudą, a tu zdarzyło mi się dobre kilka razy się roześmiać.” Almaranth

          “Autor nie daje odpocząć, co rusz jakaś misja, a tu jakieś napady na zamek, śmierć, intryga i wiele, wiele innych akcji. Walki z przeciwnikami są bardzo szczegółowe, widziałam je oczyma wyobraźni. Przyznam szczerze, ze jest to bardzo udany debiut Fantastyki Pana Mateusza.”  All-Izabela

          “Mocno męski świat, pełen walecznych rycerzy, na czele z naszym głównym bohaterem Aris’em, który nie dość że jest niezwykle intrygującą postacią, to jeszcze skrzętnie coś przed wszystkimi ukrywa, przepełnia go męska duma, uwielbia dobre wino i kobiety. A oprócz tego potrafi swoją elokwencją oraz zaciętością, zaimponować wielu osobom jak i nazbierać sobie wrogów.(…) Gdy będziecie sięgać po tę książkę, musicie wiedzieć, że krew przelewa się tu równie często co wino. Momenty bitw są dokładnie przedstawione przez autora z najmniejszymi szczegółami, więc czytając mamy wrażenie jakbyśmy byli w samym środku zamieszania. Akcja goni akcje tu po prostu nie ma czasu na nudę i wytchnienie, cały czas się coś dzieje, a bohaterowie nie mają łatwo.” miedzyliterami

          “Co mi sięrównież bardzo podobało – to język i bogate słownictwo! Autor kupił mnie bardzo ciekawym i niespotykanym poczuciem humoru!” boo_ksandwine

          “Autora nie poznałam jeszcze osobiście, więc nie będzie tu jakiegoś powinowactwa czy też “wylewania łoju z ust, aż po samą d….” – cytat z owej książki! Postaram się krótko, bez KWIECISTYCH wstępów – Chcę jeszcze!!! Bo do rąk trafiła mi dopiero pierwsza część. Ciężko było się oderwać. Od samego początku akcja i brak niepotrzebnych opisów. A te, które pojawiły się – poprowadzone barwnie i z dużą dokładnością szczegółów. Historia tak ciekawa, że prawie skończyłam z poparzeniem słonecznym, zaczytana w ogrodzie. Kto lubi dzieje królewskich, lordowskich rodów, kodeksy rycerskie, to książka dla niego. Błyskotliwe dialogi, cięte riposty i tzw.angielski humor, ubawiły mnie do łez. Chwała za kobiety w zbrojach dorównujące bądź przewyższające mężczyzn w walce wręcz. Poza tym umiłowanie głównego bohatera do wina, od razu wywołało moją sympatie do niego. Bardzo przypadła mi do gustu ta powieść i…chcę jeszcze! Autorze – proszę o ciąg dalszy!” Marta Foltyniewicz-Kossowska

           

          Fragmenty :

          - Tak po prawdzie, drogi Arisie, – dodał Albert, przyjmując niezwykle pokorny ton i spoglądając w górę, - musisz pamiętać, że to nie my piszemy historię swego żywota. My, ludzie, jesteśmy jedynie woskiem w rękach bogów.

          - Woskiem? – parsknąłem donośnie. – Raczej końskim łajnem ugniatanym przez wiejskiego przygłupa. Wybaczycie, iż nie wysłucham do końca tych misternych rozważań, choć zapewne są one głębokie niczym latryna w zakonie i intelektualnie zróżnicowane tak jak i jej zawartość. Zamierzam udać się do mego namiotu, gdzie tak przyziemnie i po ludzku oddam się długiej i prostackiej degustacji win. Bo jak inaczej spędzić ostatnie chwile życia, w tym smutnym jak burdel po wizycie kapłanów Kalsoteka obozowisku?

          - Przypomnij sobie nasze pierwsze spotkanie na postrzyżynach u diuka Edwarda. „Panie Arisie, niezmierny to zaszczyt móc pana poznać.” „Ależ cała przyjemność po mojej stronie szanowny lordzie Vissenie von Osterlöw”. Łój wylewał się nam z ust aż po samą dupę.

          Wraz z pierwszym szturmem cała zamkowa służba została zamknięta w lochach. Grubą kucharkę o donośnym śmiechu zastąpił wąsaty mężczyzna, będący na służbie u rycerza Eduarda coś tam, tym razem przynajmniej imię zapamiętałem. Przygotowywane przez niego potrawy zarówno smakiem jak i wyglądem niewiele różniły się od otaczających nas mokradeł. Jak widać Błotny Bór potrafił się do nas wedrzeć nawet kuchennymi drzwiami. Nijak nie szło tego jeść, a zapasy dobrego wina kończyły się w zatrważającym tempie. Dlatego tym razem dla odmiany postanowiłem spróbować jednego z tutejszych trunków. Już po pierwszym łyku byłem w stanie stwierdzić, że jego figlarna kompozycja bazuje głównie na świeżo wyciśniętym soku z utopionej ropuchy. Wytrawną cierpkość błotnej wody podkreślało zapewne wielodniowe leżakowanie wina w beczkach zrobionych z drewna wyłowionego z lokalnego bagna, pokrytego nigdzie indziej nie występującą pleśnią. Oswajając się z niepowtarzalnym smakiem tego wina, po raz pierwszy w życiu uświadomiłem sobie, że określenie trunek może wywodzić się od słowa trucizna.

          Nie wszystko musi się wszystkim podobać!
          No chyba, że złoto!

          Konwenty, Spotkania, Biesiad ,

          na których możemy się spotkać

          Obwieszczenia :

          Witajcie!

          Z przyjemnością przedstawiam wam osoby odpowiedzialne za szatę graficzną książki Obrońcy Ahury. Pasowanie. Warto się już teraz nimi zainteresować, bo będzie o nich z pewnością

          Czytaj dalej »

          Skryba

          W tak piękny sposób potrafi powiedzieć człowiekowi, by spier.... że ten zaciera rączki na myśl o nadchodzącej podróży.

          A teraz chyba najtrudniejsze z zadań – napisać słów kilka o autorze – Mateuszu R.M. Rogalskim, czyli o mnie. Ale co napisać, jak już mnie znacie. No, chyba że nie, to może coś napiszę.

          Z wykształcenia historyk i politolog. W swoim trzydziestoczteroletnim życiu przeczytałem już trochę książek, choć wciąż lista książek do przeczytania jest większa niż tych przeczytanych. Zwiedziłem pieszo, rikszą bądź na motocyklu prawie pół świata, a mimo to drugie pół wciąż kusi i wzywa. Do tego praca, dom i dwulatek – ciężko to wszystko pogodzić z pisaniem. Ale jak widać, można? Można!

          Mateusz R.M. Rogalski

          Tawerna:

          Obrońcy Ahury - "Pasowanie" - kup,
          nim przyjdę do Ciebie z rózgą!

          Aby zakupić książkę:

          Wypełnij formularz kontakowy, następnie wykonaj przelew bankowy na kwotę 49,90 zł (książka 39,90 zł + wysyłka 10zł) na konto :

          PKO BP 57 1020 5242 0000 2002 0403 2504
          Tytuł przelewu : Obrońcy Ahury

            Mecenasi:

            Obrońcy Ahury 2019
            WWW by Piotr Pieńkowski

            Każdy z nas nosi buławę w plecaku, pytanie tylko, czy ma odwagę, by ją wyjąć!

            „Obrońcy Ahury. Pasowanie”

            To pierwszy tom cyklu książek fantasy przez wielkie F!

            Opisane w niej wydarzenia oparte są na „faktach” i to autentycznych!

            Wszystkie one miały bowiem miejsce na sesjach RPG w Legnickim Stowarzyszeiu Fantastyki Gladius

                             Opinie tych, co już zasilili szeregi

                                           Obrońców Ahury:

             

            “Powieść z ADHD – non stop jest akcja – bohater i czytelnik nie ma szans odpocząć 🙂 Kiedy już już szykuje się chwila wytchnienia to wyskakuje kolejna misja. Bardzo rozbudowany świat fantasy, mnóstwo wierzeń, legend, magii, pięknych nazw mniej pięknych krain, tajemnicza, mroczna misja i bezczelny, mega sympatyczny główny ON – Aris Esnaf’ar.” Matylda Saresta

            “Bardzo do gustu przypadły mi opisy bitew, a tych jest sporo co zresztą zrozumiałe przez materiał źródłowy. Dodatkowo coś co w innych dziełach najchętniej bym pomijał czyli opisy miejsc i rynsztunku tutaj również budziły zaintrygowanie.” Książki

            “Działo się dużo, a ja to akurat w książkach – zwłaszcza fantastyce lubię. Na plus wg mnie także słownictwo – nawet nie wiedziałam, że istnieje tyle różnych typów broni. No i co mnie chyba najbardziej urzekło – nietuzinkowy humor. Jestem z natury raczej mrukiem marudą, a tu zdarzyło mi się dobre kilka razy się roześmiać.” Almaranth

            “Autor nie daje odpocząć, co rusz jakaś misja, a tu jakieś napady na zamek, śmierć, intryga i wiele, wiele innych akcji. Walki z przeciwnikami są bardzo szczegółowe, widziałam je oczyma wyobraźni. Przyznam szczerze, ze jest to bardzo udany debiut Fantastyki Pana Mateusza.”  All-Izabela

            “Mocno męski świat, pełen walecznych rycerzy, na czele z naszym głównym bohaterem Aris’em, który nie dość że jest niezwykle intrygującą postacią, to jeszcze skrzętnie coś przed wszystkimi ukrywa, przepełnia go męska duma, uwielbia dobre wino i kobiety. A oprócz tego potrafi swoją elokwencją oraz zaciętością, zaimponować wielu osobom jak i nazbierać sobie wrogów.(…) Gdy będziecie sięgać po tę książkę, musicie wiedzieć, że krew przelewa się tu równie często co wino. Momenty bitw są dokładnie przedstawione przez autora z najmniejszymi szczegółami, więc czytając mamy wrażenie jakbyśmy byli w samym środku zamieszania. Akcja goni akcje tu po prostu nie ma czasu na nudę i wytchnienie, cały czas się coś dzieje, a bohaterowie nie mają łatwo.”

            “Co mi sięrównież bardzo podobało – to język i bogate słownictwo! Autor kupił mnie bardzo ciekawym i niespotykanym poczuciem humoru!” boo_ksandwine

             

             

            Fragmenty :

            - Tak po prawdzie, drogi Arisie, – dodał Albert, przyjmując niezwykle pokorny ton i spoglądając w górę, - musisz pamiętać, że to nie my piszemy historię swego żywota. My, ludzie, jesteśmy jedynie woskiem w rękach bogów.

            - Woskiem? – parsknąłem donośnie. – Raczej końskim łajnem ugniatanym przez wiejskiego przygłupa. Wybaczycie, iż nie wysłucham do końca tych misternych rozważań, choć zapewne są one głębokie niczym latryna w zakonie i intelektualnie zróżnicowane tak jak i jej zawartość. Zamierzam udać się do mego namiotu, gdzie tak przyziemnie i po ludzku oddam się długiej i prostackiej degustacji win. Bo jak inaczej spędzić ostatnie chwile życia, w tym smutnym jak burdel po wizycie kapłanów Kalsoteka obozowisku?

            - Przypomnij sobie nasze pierwsze spotkanie na postrzyżynach u diuka Edwarda. „Panie Arisie, niezmierny to zaszczyt móc pana poznać.” „Ależ cała przyjemność po mojej stronie szanowny lordzie Vissenie von Osterlöw”. Łój wylewał się nam z ust aż po samą dupę.

            Wraz z pierwszym szturmem cała zamkowa służba została zamknięta w lochach. Grubą kucharkę o donośnym śmiechu zastąpił wąsaty mężczyzna, będący na służbie u rycerza Eduarda coś tam, tym razem przynajmniej imię zapamiętałem. Przygotowywane przez niego potrawy zarówno smakiem jak i wyglądem niewiele różniły się od otaczających nas mokradeł. Jak widać Błotny Bór potrafił się do nas wedrzeć nawet kuchennymi drzwiami. Nijak nie szło tego jeść, a zapasy dobrego wina kończyły się w zatrważającym tempie. Dlatego tym razem dla odmiany postanowiłem spróbować jednego z tutejszych trunków. Już po pierwszym łyku byłem w stanie stwierdzić, że jego figlarna kompozycja bazuje głównie na świeżo wyciśniętym soku z utopionej ropuchy. Wytrawną cierpkość błotnej wody podkreślało zapewne wielodniowe leżakowanie wina w beczkach zrobionych z drewna wyłowionego z lokalnego bagna, pokrytego nigdzie indziej nie występującą pleśnią. Oswajając się z niepowtarzalnym smakiem tego wina, po raz pierwszy w życiu uświadomiłem sobie, że określenie trunek może wywodzić się od słowa trucizna.

            Nie wszystko musi się wszystkim podobać!
            No chyba, że złoto!

            Krytycy

            19/52  “OBROŃCY ACHURY”

            “Zdążyliście już się przekonać, że lubię czytać. Zostało to dostrzeżone i spotkała mnie wielka przyjemność dokonania pierwszego czytania powieści jeszcze nie wydanej nigdzie. Autora nie poznałam jeszcze osobiście, więc nie będzie tu jakiegoś powinowactwa czy też “wylewania łoju z ust, aż po samą d….” -cytat z owej książki! Postaram się krótko, bez KWIECISTYCH wstępów – Chcę jeszcze!!! Bo do rąk trafiła mi dopiero pierwsza część. Ciężko było się oderwać. Od samego początku akcja i brak niepotrzebnych opisów. A te, które pojawiły się na 227 stronach – poprowadzone barwnie i z dużą dokładnością szczegółów. Historia tak ciekawa, że prawie skończyłam z poparzeniem słonecznym, zaczytana w ogrodzie. Kto lubi dzieje królewskich, lordowskich rodów, kodeksy rycerskie, to książka dla niego. Błyskotliwe dialogi, cięte riposty i tzw.angielski humor, ubawiły mnie do łez. Chwała za kobiety w zbrojach dorównujące bądź przewyższające mężczyzn w walce wręcz. Poza tym umiłowanie głównego bohatera do wina, od razu wywołało moją sympatie do niego. Bardzo przypadła mi do gustu ta powieść i…chcę jeszcze! Jeśli uda się ją wydać, to, po proszę o jeden z pierwszych egzemplarzy z autografem! Autorze – proszę o ciąg dalszy!”

            Marta Foltyniewicz-Kossowska

            Obwieszczenia :

            Witajcie!

            Z przyjemnością przedstawiam wam osoby odpowiedzialne za szatę graficzną książki Obrońcy Ahury. Pasowanie. Warto się już teraz nimi zainteresować, bo będzie o nich z pewnością

            Czytaj dalej »

            Skryba

            W tak piękny sposób potrafi powiedzieć człowiekowi, by spier.... że ten zaciera rączki na myśl o nadchodzącej podróży.

            A teraz chyba najtrudniejsze z zadań – napisać słów kilka o autorze – Mateuszu R.M. Rogalskim, czyli o mnie. Ale co napisać, jak już mnie znacie. No, chyba że nie, to może coś napiszę.

            Z wykształcenia historyk i politolog. W swoim trzydziestoczteroletnim życiu przeczytałem już trochę książek, choć wciąż lista książek do przeczytania jest większa niż tych przeczytanych. Zwiedziłem pieszo, rikszą bądź na motocyklu prawie pół świata, a mimo to drugie pół wciąż kusi i wzywa. Do tego praca, dom i dwulatek – ciężko to wszystko pogodzić z pisaniem. Ale jak widać, można? Można!

            Mateusz R.M. Rogalski

            Tawerna:

            Obrońcy Ahury - "Pasowanie" - kup,
            nim przyjdę do Ciebie z rózgą!

            Aby zakupić książkę:

            Wypełnij formularz kontakowy, następnie wykonaj przelew bankowy na kwotę 49,90 zł (książka 39,90 zł + wysyłka 10zł) na konto :

            PKO BP 57 1020 5242 0000 2002 0403 2504
            Tytuł przelewu : Obrońcy Ahury

              Mecenasi:

              Obrońcy Ahury 2019
              WWW by Piotr Pieńkowski

              Każdy z nas nosi buławę w plecaku, pytanie tylko, czy ma odwagę, by ją wyjąć!

              „Obrońcy Ahury. Pasowanie”

              To pierwszy tom cyklu książek fantasy przez wielkie F!

              Opisane w niej wydarzenia oparte są na „faktach” i to autentycznych!

              Wszystkie one miały bowiem miejsce na sesjach RPG w Legnickim Stowarzyszeniu Fantastyki Gladius

              Opinie już zwerbowanych Obrońców Ahury:

              “Powieść z ADHD – non stop jest akcja – bohater i czytelnik nie ma szans odpocząć 🙂 Kiedy już już szykuje się chwila wytchnienia to wyskakuje kolejna misja. Bardzo rozbudowany świat fantasy, mnóstwo wierzeń, legend, magii, pięknych nazw mniej pięknych krain, tajemnicza, mroczna misja i bezczelny, mega sympatyczny główny ON – Aris Esnaf’ar.” Matylda Saresta

              “Bardzo do gustu przypadły mi opisy bitew, a tych jest sporo co zresztą zrozumiałe przez materiał źródłowy. Dodatkowo coś co w innych dziełach najchętniej bym pomijał czyli opisy miejsc i rynsztunku tutaj również budziły zaintrygowanie.” Książki

              “Działo się dużo, a ja to akurat w książkach – zwłaszcza fantastyce lubię. Na plus wg mnie także słownictwo – nawet nie wiedziałam, że istnieje tyle różnych typów broni. No i co mnie chyba najbardziej urzekło – nietuzinkowy humor. Jestem z natury raczej mrukiem marudą, a tu zdarzyło mi się dobre kilka razy się roześmiać.” Almaranth

              “Autor nie daje odpocząć, co rusz jakaś misja, a tu jakieś napady na zamek, śmierć, intryga i wiele, wiele innych akcji. Walki z przeciwnikami są bardzo szczegółowe, widziałam je oczyma wyobraźni. Przyznam szczerze, ze jest to bardzo udany debiut Fantastyki Pana Mateusza.”  All-Izabela

              “Mocno męski świat, pełen walecznych rycerzy, na czele z naszym głównym bohaterem Aris’em, który nie dość że jest niezwykle intrygującą postacią, to jeszcze skrzętnie coś przed wszystkimi ukrywa, przepełnia go męska duma, uwielbia dobre wino i kobiety. A oprócz tego potrafi swoją elokwencją oraz zaciętością, zaimponować wielu osobom jak i nazbierać sobie wrogów.(…) Gdy będziecie sięgać po tę książkę, musicie wiedzieć, że krew przelewa się tu równie często co wino. Momenty bitw są dokładnie przedstawione przez autora z najmniejszymi szczegółami, więc czytając mamy wrażenie jakbyśmy byli w samym środku zamieszania. Akcja goni akcje tu po prostu nie ma czasu na nudę i wytchnienie, cały czas się coś dzieje, a bohaterowie nie mają łatwo.” miedzyliterami

              “Co mi sięrównież bardzo podobało – to język i bogate słownictwo! Autor kupił mnie bardzo ciekawym i niespotykanym poczuciem humoru!” boo_ksandwine

               

               

              Fragmenty :

              - Tak po prawdzie, drogi Arisie, – dodał Albert, przyjmując niezwykle pokorny ton i spoglądając w górę, - musisz pamiętać, że to nie my piszemy historię swego żywota. My, ludzie, jesteśmy jedynie woskiem w rękach bogów.

              - Woskiem? – parsknąłem donośnie. – Raczej końskim łajnem ugniatanym przez wiejskiego przygłupa. Wybaczycie, iż nie wysłucham do końca tych misternych rozważań, choć zapewne są one głębokie niczym latryna w zakonie i intelektualnie zróżnicowane tak jak i jej zawartość. Zamierzam udać się do mego namiotu, gdzie tak przyziemnie i po ludzku oddam się długiej i prostackiej degustacji win. Bo jak inaczej spędzić ostatnie chwile życia, w tym smutnym jak burdel po wizycie kapłanów Kalsoteka obozowisku?

              - Przypomnij sobie nasze pierwsze spotkanie na postrzyżynach u diuka Edwarda. „Panie Arisie, niezmierny to zaszczyt móc pana poznać.” „Ależ cała przyjemność po mojej stronie szanowny lordzie Vissenie von Osterlöw”. Łój wylewał się nam z ust aż po samą dupę.

              Wraz z pierwszym szturmem cała zamkowa służba została zamknięta w lochach. Grubą kucharkę o donośnym śmiechu zastąpił wąsaty mężczyzna, będący na służbie u rycerza Eduarda coś tam, tym razem przynajmniej imię zapamiętałem. Przygotowywane przez niego potrawy zarówno smakiem jak i wyglądem niewiele różniły się od otaczających nas mokradeł. Jak widać Błotny Bór potrafił się do nas wedrzeć nawet kuchennymi drzwiami. Nijak nie szło tego jeść, a zapasy dobrego wina kończyły się w zatrważającym tempie. Dlatego tym razem dla odmiany postanowiłem spróbować jednego z tutejszych trunków. Już po pierwszym łyku byłem w stanie stwierdzić, że jego figlarna kompozycja bazuje głównie na świeżo wyciśniętym soku z utopionej ropuchy. Wytrawną cierpkość błotnej wody podkreślało zapewne wielodniowe leżakowanie wina w beczkach zrobionych z drewna wyłowionego z lokalnego bagna, pokrytego nigdzie indziej nie występującą pleśnią. Oswajając się z niepowtarzalnym smakiem tego wina, po raz pierwszy w życiu uświadomiłem sobie, że określenie trunek może wywodzić się od słowa trucizna.

              Nie wszystko musi się wszystkim podobać!
              No chyba, że złoto!

              Krytycy

              19/52  “OBROŃCY ACHURY”

              “Zdążyliście już się przekonać, że lubię czytać. Zostało to dostrzeżone i spotkała mnie wielka przyjemność dokonania pierwszego czytania powieści jeszcze nie wydanej nigdzie. Autora nie poznałam jeszcze osobiście, więc nie będzie tu jakiegoś powinowactwa czy też “wylewania łoju z ust, aż po samą d….” -cytat z owej książki! Postaram się krótko, bez KWIECISTYCH wstępów – Chcę jeszcze!!! Bo do rąk trafiła mi dopiero pierwsza część. Ciężko było się oderwać. Od samego początku akcja i brak niepotrzebnych opisów. A te, które pojawiły się na 227 stronach – poprowadzone barwnie i z dużą dokładnością szczegółów. Historia tak ciekawa, że prawie skończyłam z poparzeniem słonecznym, zaczytana w ogrodzie. Kto lubi dzieje królewskich, lordowskich rodów, kodeksy rycerskie, to książka dla niego. Błyskotliwe dialogi, cięte riposty i tzw.angielski humor, ubawiły mnie do łez. Chwała za kobiety w zbrojach dorównujące bądź przewyższające mężczyzn w walce wręcz. Poza tym umiłowanie głównego bohatera do wina, od razu wywołało moją sympatie do niego. Bardzo przypadła mi do gustu ta powieść i…chcę jeszcze! Jeśli uda się ją wydać, to, po proszę o jeden z pierwszych egzemplarzy z autografem! Autorze – proszę o ciąg dalszy!”

              Marta Foltyniewicz-Kossowska

              Obwieszczenia :

              Witajcie!

              Z przyjemnością przedstawiam wam osoby odpowiedzialne za szatę graficzną książki Obrońcy Ahury. Pasowanie. Warto się już teraz nimi zainteresować, bo będzie o nich z pewnością

              Czytaj dalej »

              Skryba

              W tak piękny sposób potrafi powiedzieć człowiekowi, by spier.... że ten zaciera rączki na myśl o nadchodzącej podróży.

              A teraz chyba najtrudniejsze z zadań – napisać słów kilka o autorze – Mateuszu R.M. Rogalskim, czyli o mnie. Ale co napisać, jak już mnie znacie. No, chyba że nie, to może coś napiszę.

              Z wykształcenia historyk i politolog. W swoim trzydziestoczteroletnim życiu przeczytałem już trochę książek, choć wciąż lista książek do przeczytania jest większa niż tych przeczytanych. Zwiedziłem pieszo, rikszą bądź na motocyklu prawie pół świata, a mimo to drugie pół wciąż kusi i wzywa. Do tego praca, dom i dwulatek – ciężko to wszystko pogodzić z pisaniem. Ale jak widać, można? Można!

              Mateusz R.M. Rogalski

              Tawerna:

              Obrońcy Ahury - "Pasowanie" - kup,
              nim przyjdę do Ciebie z rózgą!

              Aby zakupić książkę:

              Wypełnij formularz kontakowy, następnie wykonaj przelew bankowy na kwotę 49,90 zł (książka 39,90 zł + wysyłka 10zł) na konto :

              PKO BP 57 1020 5242 0000 2002 0403 2504
              Tytuł przelewu : Obrońcy Ahury

                Mecenasi:

                Obrońcy Ahury 2019
                WWW by Piotr Pieńkowski

                Każdy z nas nosi buławę w plecaku, pytanie tylko, czy ma odwagę, by ją wyjąć!

                „Obrońcy Ahury. Pasowanie”

                To pierwszy tom cyklu książek fantasy przez wielkie F!

                Opisane w niej wydarzenia oparte są na „faktach” i to autentycznych!

                Wszystkie one miały bowiem miejsce na sesjach RPG w Legnickim Stowarzyszeiu Fantastyki Gladius

                                 Opinie tych, co już zasilili szeregi

                                               Obrońców Ahury:

                 

                “Powieść z ADHD – non stop jest akcja – bohater i czytelnik nie ma szans odpocząć 🙂 Kiedy już już szykuje się chwila wytchnienia to wyskakuje kolejna misja. Bardzo rozbudowany świat fantasy, mnóstwo wierzeń, legend, magii, pięknych nazw mniej pięknych krain, tajemnicza, mroczna misja i bezczelny, mega sympatyczny główny ON – Aris Esnaf’ar.” Matylda Saresta

                “Bardzo do gustu przypadły mi opisy bitew, a tych jest sporo co zresztą zrozumiałe przez materiał źródłowy. Dodatkowo coś co w innych dziełach najchętniej bym pomijał czyli opisy miejsc i rynsztunku tutaj również budziły zaintrygowanie.” Książki

                “Działo się dużo, a ja to akurat w książkach – zwłaszcza fantastyce lubię. Na plus wg mnie także słownictwo – nawet nie wiedziałam, że istnieje tyle różnych typów broni. No i co mnie chyba najbardziej urzekło – nietuzinkowy humor. Jestem z natury raczej mrukiem marudą, a tu zdarzyło mi się dobre kilka razy się roześmiać.” Almaranth

                “Autor nie daje odpocząć, co rusz jakaś misja, a tu jakieś napady na zamek, śmierć, intryga i wiele, wiele innych akcji. Walki z przeciwnikami są bardzo szczegółowe, widziałam je oczyma wyobraźni. Przyznam szczerze, ze jest to bardzo udany debiut Fantastyki Pana Mateusza.”  All-Izabela

                “Mocno męski świat, pełen walecznych rycerzy, na czele z naszym głównym bohaterem Aris’em, który nie dość że jest niezwykle intrygującą postacią, to jeszcze skrzętnie coś przed wszystkimi ukrywa, przepełnia go męska duma, uwielbia dobre wino i kobiety. A oprócz tego potrafi swoją elokwencją oraz zaciętością, zaimponować wielu osobom jak i nazbierać sobie wrogów.(…) Gdy będziecie sięgać po tę książkę, musicie wiedzieć, że krew przelewa się tu równie często co wino. Momenty bitw są dokładnie przedstawione przez autora z najmniejszymi szczegółami, więc czytając mamy wrażenie jakbyśmy byli w samym środku zamieszania. Akcja goni akcje tu po prostu nie ma czasu na nudę i wytchnienie, cały czas się coś dzieje, a bohaterowie nie mają łatwo.”

                “Co mi sięrównież bardzo podobało – to język i bogate słownictwo! Autor kupił mnie bardzo ciekawym i niespotykanym poczuciem humoru!” boo_ksandwine

                 

                 

                Fragmenty :

                - Tak po prawdzie, drogi Arisie, – dodał Albert, przyjmując niezwykle pokorny ton i spoglądając w górę, - musisz pamiętać, że to nie my piszemy historię swego żywota. My, ludzie, jesteśmy jedynie woskiem w rękach bogów.

                - Woskiem? – parsknąłem donośnie. – Raczej końskim łajnem ugniatanym przez wiejskiego przygłupa. Wybaczycie, iż nie wysłucham do końca tych misternych rozważań, choć zapewne są one głębokie niczym latryna w zakonie i intelektualnie zróżnicowane tak jak i jej zawartość. Zamierzam udać się do mego namiotu, gdzie tak przyziemnie i po ludzku oddam się długiej i prostackiej degustacji win. Bo jak inaczej spędzić ostatnie chwile życia, w tym smutnym jak burdel po wizycie kapłanów Kalsoteka obozowisku?

                - Przypomnij sobie nasze pierwsze spotkanie na postrzyżynach u diuka Edwarda. „Panie Arisie, niezmierny to zaszczyt móc pana poznać.” „Ależ cała przyjemność po mojej stronie szanowny lordzie Vissenie von Osterlöw”. Łój wylewał się nam z ust aż po samą dupę.

                Wraz z pierwszym szturmem cała zamkowa służba została zamknięta w lochach. Grubą kucharkę o donośnym śmiechu zastąpił wąsaty mężczyzna, będący na służbie u rycerza Eduarda coś tam, tym razem przynajmniej imię zapamiętałem. Przygotowywane przez niego potrawy zarówno smakiem jak i wyglądem niewiele różniły się od otaczających nas mokradeł. Jak widać Błotny Bór potrafił się do nas wedrzeć nawet kuchennymi drzwiami. Nijak nie szło tego jeść, a zapasy dobrego wina kończyły się w zatrważającym tempie. Dlatego tym razem dla odmiany postanowiłem spróbować jednego z tutejszych trunków. Już po pierwszym łyku byłem w stanie stwierdzić, że jego figlarna kompozycja bazuje głównie na świeżo wyciśniętym soku z utopionej ropuchy. Wytrawną cierpkość błotnej wody podkreślało zapewne wielodniowe leżakowanie wina w beczkach zrobionych z drewna wyłowionego z lokalnego bagna, pokrytego nigdzie indziej nie występującą pleśnią. Oswajając się z niepowtarzalnym smakiem tego wina, po raz pierwszy w życiu uświadomiłem sobie, że określenie trunek może wywodzić się od słowa trucizna.

                Nie wszystko musi się wszystkim podobać!
                No chyba, że złoto!

                Krytycy

                19/52  “OBROŃCY ACHURY”

                “Zdążyliście już się przekonać, że lubię czytać. Zostało to dostrzeżone i spotkała mnie wielka przyjemność dokonania pierwszego czytania powieści jeszcze nie wydanej nigdzie. Autora nie poznałam jeszcze osobiście, więc nie będzie tu jakiegoś powinowactwa czy też “wylewania łoju z ust, aż po samą d….” -cytat z owej książki! Postaram się krótko, bez KWIECISTYCH wstępów – Chcę jeszcze!!! Bo do rąk trafiła mi dopiero pierwsza część. Ciężko było się oderwać. Od samego początku akcja i brak niepotrzebnych opisów. A te, które pojawiły się na 227 stronach – poprowadzone barwnie i z dużą dokładnością szczegółów. Historia tak ciekawa, że prawie skończyłam z poparzeniem słonecznym, zaczytana w ogrodzie. Kto lubi dzieje królewskich, lordowskich rodów, kodeksy rycerskie, to książka dla niego. Błyskotliwe dialogi, cięte riposty i tzw.angielski humor, ubawiły mnie do łez. Chwała za kobiety w zbrojach dorównujące bądź przewyższające mężczyzn w walce wręcz. Poza tym umiłowanie głównego bohatera do wina, od razu wywołało moją sympatie do niego. Bardzo przypadła mi do gustu ta powieść i…chcę jeszcze! Jeśli uda się ją wydać, to, po proszę o jeden z pierwszych egzemplarzy z autografem! Autorze – proszę o ciąg dalszy!”

                Marta Foltyniewicz-Kossowska

                Obwieszczenia :

                Witajcie!

                Z przyjemnością przedstawiam wam osoby odpowiedzialne za szatę graficzną książki Obrońcy Ahury. Pasowanie. Warto się już teraz nimi zainteresować, bo będzie o nich z pewnością

                Czytaj dalej »

                Skryba

                W tak piękny sposób potrafi powiedzieć człowiekowi, by spier.... że ten zaciera rączki na myśl o nadchodzącej podróży.

                A teraz chyba najtrudniejsze z zadań – napisać słów kilka o autorze – Mateuszu R.M. Rogalskim, czyli o mnie. Ale co napisać, jak już mnie znacie. No, chyba że nie, to może coś napiszę.

                Z wykształcenia historyk i politolog. W swoim trzydziestoczteroletnim życiu przeczytałem już trochę książek, choć wciąż lista książek do przeczytania jest większa niż tych przeczytanych. Zwiedziłem pieszo, rikszą bądź na motocyklu prawie pół świata, a mimo to drugie pół wciąż kusi i wzywa. Do tego praca, dom i dwulatek – ciężko to wszystko pogodzić z pisaniem. Ale jak widać, można? Można!

                Mateusz R.M. Rogalski

                Tawerna:

                Obrońcy Ahury - "Pasowanie" - kup,
                nim przyjdę do Ciebie z rózgą!

                Aby zakupić książkę:

                Wypełnij formularz kontakowy, następnie wykonaj przelew bankowy na kwotę 49,90 zł (książka 39,90 zł + wysyłka 10zł) na konto :

                PKO BP 57 1020 5242 0000 2002 0403 2504
                Tytuł przelewu : Obrońcy Ahury

                  Mecenasi:

                  Obrońcy Ahury 2019
                  WWW by Piotr Pieńkowski

                  Każdy z nas nosi buławę w plecaku, pytanie tylko, czy ma odwagę, by ją wyjąć!

                  „Obrońcy Ahury. Pasowanie”

                  To pierwszy tom cyklu książek fantasy przez wielkie F!

                  Opisane w niej wydarzenia oparte są na „faktach” i to autentycznych!

                  Wszystkie one miały bowiem miejsce na sesjach RPG w Legnickim Stowarzyszeniu Fantastyki Gladius

                  Opinie już zwerbowanych Obrońców Ahury:

                  “Powieść z ADHD – non stop jest akcja – bohater i czytelnik nie ma szans odpocząć 🙂 Kiedy już już szykuje się chwila wytchnienia to wyskakuje kolejna misja. Bardzo rozbudowany świat fantasy, mnóstwo wierzeń, legend, magii, pięknych nazw mniej pięknych krain, tajemnicza, mroczna misja i bezczelny, mega sympatyczny główny ON – Aris Esnaf’ar.” Matylda Saresta

                  “Bardzo do gustu przypadły mi opisy bitew, a tych jest sporo co zresztą zrozumiałe przez materiał źródłowy. Dodatkowo coś co w innych dziełach najchętniej bym pomijał czyli opisy miejsc i rynsztunku tutaj również budziły zaintrygowanie.” Książki

                  “Działo się dużo, a ja to akurat w książkach – zwłaszcza fantastyce lubię. Na plus wg mnie także słownictwo – nawet nie wiedziałam, że istnieje tyle różnych typów broni. No i co mnie chyba najbardziej urzekło – nietuzinkowy humor. Jestem z natury raczej mrukiem marudą, a tu zdarzyło mi się dobre kilka razy się roześmiać.” Almaranth

                  “Autor nie daje odpocząć, co rusz jakaś misja, a tu jakieś napady na zamek, śmierć, intryga i wiele, wiele innych akcji. Walki z przeciwnikami są bardzo szczegółowe, widziałam je oczyma wyobraźni. Przyznam szczerze, ze jest to bardzo udany debiut Fantastyki Pana Mateusza.”  All-Izabela

                  “Mocno męski świat, pełen walecznych rycerzy, na czele z naszym głównym bohaterem Aris’em, który nie dość że jest niezwykle intrygującą postacią, to jeszcze skrzętnie coś przed wszystkimi ukrywa, przepełnia go męska duma, uwielbia dobre wino i kobiety. A oprócz tego potrafi swoją elokwencją oraz zaciętością, zaimponować wielu osobom jak i nazbierać sobie wrogów.(…) Gdy będziecie sięgać po tę książkę, musicie wiedzieć, że krew przelewa się tu równie często co wino. Momenty bitw są dokładnie przedstawione przez autora z najmniejszymi szczegółami, więc czytając mamy wrażenie jakbyśmy byli w samym środku zamieszania. Akcja goni akcje tu po prostu nie ma czasu na nudę i wytchnienie, cały czas się coś dzieje, a bohaterowie nie mają łatwo.” miedzyliterami

                  “Co mi sięrównież bardzo podobało – to język i bogate słownictwo! Autor kupił mnie bardzo ciekawym i niespotykanym poczuciem humoru!” boo_ksandwine

                  “Autora nie poznałam jeszcze osobiście, więc nie będzie tu jakiegoś powinowactwa czy też “wylewania łoju z ust, aż po samą d….” – cytat z owej książki! Postaram się krótko, bez KWIECISTYCH wstępów – Chcę jeszcze!!! Bo do rąk trafiła mi dopiero pierwsza część. Ciężko było się oderwać. Od samego początku akcja i brak niepotrzebnych opisów. A te, które pojawiły się – poprowadzone barwnie i z dużą dokładnością szczegółów. Historia tak ciekawa, że prawie skończyłam z poparzeniem słonecznym, zaczytana w ogrodzie. Kto lubi dzieje królewskich, lordowskich rodów, kodeksy rycerskie, to książka dla niego. Błyskotliwe dialogi, cięte riposty i tzw.angielski humor, ubawiły mnie do łez. Chwała za kobiety w zbrojach dorównujące bądź przewyższające mężczyzn w walce wręcz. Poza tym umiłowanie głównego bohatera do wina, od razu wywołało moją sympatie do niego. Bardzo przypadła mi do gustu ta powieść i…chcę jeszcze! Autorze – proszę o ciąg dalszy!” Marta Foltyniewicz-Kossowska

                   

                  Fragmenty :

                  - Tak po prawdzie, drogi Arisie, – dodał Albert, przyjmując niezwykle pokorny ton i spoglądając w górę, - musisz pamiętać, że to nie my piszemy historię swego żywota. My, ludzie, jesteśmy jedynie woskiem w rękach bogów.

                  - Woskiem? – parsknąłem donośnie. – Raczej końskim łajnem ugniatanym przez wiejskiego przygłupa. Wybaczycie, iż nie wysłucham do końca tych misternych rozważań, choć zapewne są one głębokie niczym latryna w zakonie i intelektualnie zróżnicowane tak jak i jej zawartość. Zamierzam udać się do mego namiotu, gdzie tak przyziemnie i po ludzku oddam się długiej i prostackiej degustacji win. Bo jak inaczej spędzić ostatnie chwile życia, w tym smutnym jak burdel po wizycie kapłanów Kalsoteka obozowisku?

                  - Przypomnij sobie nasze pierwsze spotkanie na postrzyżynach u diuka Edwarda. „Panie Arisie, niezmierny to zaszczyt móc pana poznać.” „Ależ cała przyjemność po mojej stronie szanowny lordzie Vissenie von Osterlöw”. Łój wylewał się nam z ust aż po samą dupę.

                  Wraz z pierwszym szturmem cała zamkowa służba została zamknięta w lochach. Grubą kucharkę o donośnym śmiechu zastąpił wąsaty mężczyzna, będący na służbie u rycerza Eduarda coś tam, tym razem przynajmniej imię zapamiętałem. Przygotowywane przez niego potrawy zarówno smakiem jak i wyglądem niewiele różniły się od otaczających nas mokradeł. Jak widać Błotny Bór potrafił się do nas wedrzeć nawet kuchennymi drzwiami. Nijak nie szło tego jeść, a zapasy dobrego wina kończyły się w zatrważającym tempie. Dlatego tym razem dla odmiany postanowiłem spróbować jednego z tutejszych trunków. Już po pierwszym łyku byłem w stanie stwierdzić, że jego figlarna kompozycja bazuje głównie na świeżo wyciśniętym soku z utopionej ropuchy. Wytrawną cierpkość błotnej wody podkreślało zapewne wielodniowe leżakowanie wina w beczkach zrobionych z drewna wyłowionego z lokalnego bagna, pokrytego nigdzie indziej nie występującą pleśnią. Oswajając się z niepowtarzalnym smakiem tego wina, po raz pierwszy w życiu uświadomiłem sobie, że określenie trunek może wywodzić się od słowa trucizna.

                  Nie wszystko musi się wszystkim podobać!
                  No chyba, że złoto!

                  Konwenty, Spotkania, Biesiad ,

                  na których możemy się spotkać

                  Obwieszczenia :

                  Witajcie!

                  Z przyjemnością przedstawiam wam osoby odpowiedzialne za szatę graficzną książki Obrońcy Ahury. Pasowanie. Warto się już teraz nimi zainteresować, bo będzie o nich z pewnością

                  Czytaj dalej »

                  Skryba

                  W tak piękny sposób potrafi powiedzieć człowiekowi, by spier.... że ten zaciera rączki na myśl o nadchodzącej podróży.

                  A teraz chyba najtrudniejsze z zadań – napisać słów kilka o autorze – Mateuszu R.M. Rogalskim, czyli o mnie. Ale co napisać, jak już mnie znacie. No, chyba że nie, to może coś napiszę.

                  Z wykształcenia historyk i politolog. W swoim trzydziestoczteroletnim życiu przeczytałem już trochę książek, choć wciąż lista książek do przeczytania jest większa niż tych przeczytanych. Zwiedziłem pieszo, rikszą bądź na motocyklu prawie pół świata, a mimo to drugie pół wciąż kusi i wzywa. Do tego praca, dom i dwulatek – ciężko to wszystko pogodzić z pisaniem. Ale jak widać, można? Można!

                  Mateusz R.M. Rogalski

                  Tawerna:

                  Obrońcy Ahury - "Pasowanie" - kup,
                  nim przyjdę do Ciebie z rózgą!

                  Aby zakupić książkę:

                  Wypełnij formularz kontakowy, następnie wykonaj przelew bankowy na kwotę 49,90 zł (książka 39,90 zł + wysyłka 10zł) na konto :

                  PKO BP 57 1020 5242 0000 2002 0403 2504
                  Tytuł przelewu : Obrońcy Ahury

                    Mecenasi:

                    Obrońcy Ahury 2019
                    WWW by Piotr Pieńkowski

                    Każdy z nas nosi buławę w plecaku, pytanie tylko, czy ma odwagę, by ją wyjąć!

                    „Obrońcy Ahury. Pasowanie”

                    To pierwszy tom cyklu książek fantasy przez wielkie F!

                    Opisane w niej wydarzenia oparte są na „faktach” i to autentycznych!

                    Wszystkie one miały bowiem miejsce na sesjach RPG w Legnickim Stowarzyszeiu Fantastyki Gladius

                                     Opinie tych, co już zasilili szeregi

                                                   Obrońców Ahury:

                     

                    “Powieść z ADHD – non stop jest akcja – bohater i czytelnik nie ma szans odpocząć 🙂 Kiedy już już szykuje się chwila wytchnienia to wyskakuje kolejna misja. Bardzo rozbudowany świat fantasy, mnóstwo wierzeń, legend, magii, pięknych nazw mniej pięknych krain, tajemnicza, mroczna misja i bezczelny, mega sympatyczny główny ON – Aris Esnaf’ar.” Matylda Saresta

                    “Bardzo do gustu przypadły mi opisy bitew, a tych jest sporo co zresztą zrozumiałe przez materiał źródłowy. Dodatkowo coś co w innych dziełach najchętniej bym pomijał czyli opisy miejsc i rynsztunku tutaj również budziły zaintrygowanie.” Książki

                    “Działo się dużo, a ja to akurat w książkach – zwłaszcza fantastyce lubię. Na plus wg mnie także słownictwo – nawet nie wiedziałam, że istnieje tyle różnych typów broni. No i co mnie chyba najbardziej urzekło – nietuzinkowy humor. Jestem z natury raczej mrukiem marudą, a tu zdarzyło mi się dobre kilka razy się roześmiać.” Almaranth

                    “Autor nie daje odpocząć, co rusz jakaś misja, a tu jakieś napady na zamek, śmierć, intryga i wiele, wiele innych akcji. Walki z przeciwnikami są bardzo szczegółowe, widziałam je oczyma wyobraźni. Przyznam szczerze, ze jest to bardzo udany debiut Fantastyki Pana Mateusza.”  All-Izabela

                    “Mocno męski świat, pełen walecznych rycerzy, na czele z naszym głównym bohaterem Aris’em, który nie dość że jest niezwykle intrygującą postacią, to jeszcze skrzętnie coś przed wszystkimi ukrywa, przepełnia go męska duma, uwielbia dobre wino i kobiety. A oprócz tego potrafi swoją elokwencją oraz zaciętością, zaimponować wielu osobom jak i nazbierać sobie wrogów.(…) Gdy będziecie sięgać po tę książkę, musicie wiedzieć, że krew przelewa się tu równie często co wino. Momenty bitw są dokładnie przedstawione przez autora z najmniejszymi szczegółami, więc czytając mamy wrażenie jakbyśmy byli w samym środku zamieszania. Akcja goni akcje tu po prostu nie ma czasu na nudę i wytchnienie, cały czas się coś dzieje, a bohaterowie nie mają łatwo.”

                    “Co mi sięrównież bardzo podobało – to język i bogate słownictwo! Autor kupił mnie bardzo ciekawym i niespotykanym poczuciem humoru!” boo_ksandwine

                     

                     

                    Fragmenty :

                    - Tak po prawdzie, drogi Arisie, – dodał Albert, przyjmując niezwykle pokorny ton i spoglądając w górę, - musisz pamiętać, że to nie my piszemy historię swego żywota. My, ludzie, jesteśmy jedynie woskiem w rękach bogów.

                    - Woskiem? – parsknąłem donośnie. – Raczej końskim łajnem ugniatanym przez wiejskiego przygłupa. Wybaczycie, iż nie wysłucham do końca tych misternych rozważań, choć zapewne są one głębokie niczym latryna w zakonie i intelektualnie zróżnicowane tak jak i jej zawartość. Zamierzam udać się do mego namiotu, gdzie tak przyziemnie i po ludzku oddam się długiej i prostackiej degustacji win. Bo jak inaczej spędzić ostatnie chwile życia, w tym smutnym jak burdel po wizycie kapłanów Kalsoteka obozowisku?

                    - Przypomnij sobie nasze pierwsze spotkanie na postrzyżynach u diuka Edwarda. „Panie Arisie, niezmierny to zaszczyt móc pana poznać.” „Ależ cała przyjemność po mojej stronie szanowny lordzie Vissenie von Osterlöw”. Łój wylewał się nam z ust aż po samą dupę.

                    Wraz z pierwszym szturmem cała zamkowa służba została zamknięta w lochach. Grubą kucharkę o donośnym śmiechu zastąpił wąsaty mężczyzna, będący na służbie u rycerza Eduarda coś tam, tym razem przynajmniej imię zapamiętałem. Przygotowywane przez niego potrawy zarówno smakiem jak i wyglądem niewiele różniły się od otaczających nas mokradeł. Jak widać Błotny Bór potrafił się do nas wedrzeć nawet kuchennymi drzwiami. Nijak nie szło tego jeść, a zapasy dobrego wina kończyły się w zatrważającym tempie. Dlatego tym razem dla odmiany postanowiłem spróbować jednego z tutejszych trunków. Już po pierwszym łyku byłem w stanie stwierdzić, że jego figlarna kompozycja bazuje głównie na świeżo wyciśniętym soku z utopionej ropuchy. Wytrawną cierpkość błotnej wody podkreślało zapewne wielodniowe leżakowanie wina w beczkach zrobionych z drewna wyłowionego z lokalnego bagna, pokrytego nigdzie indziej nie występującą pleśnią. Oswajając się z niepowtarzalnym smakiem tego wina, po raz pierwszy w życiu uświadomiłem sobie, że określenie trunek może wywodzić się od słowa trucizna.

                    Nie wszystko musi się wszystkim podobać!
                    No chyba, że złoto!

                    Krytycy

                    19/52  “OBROŃCY ACHURY”

                    “Zdążyliście już się przekonać, że lubię czytać. Zostało to dostrzeżone i spotkała mnie wielka przyjemność dokonania pierwszego czytania powieści jeszcze nie wydanej nigdzie. Autora nie poznałam jeszcze osobiście, więc nie będzie tu jakiegoś powinowactwa czy też “wylewania łoju z ust, aż po samą d….” -cytat z owej książki! Postaram się krótko, bez KWIECISTYCH wstępów – Chcę jeszcze!!! Bo do rąk trafiła mi dopiero pierwsza część. Ciężko było się oderwać. Od samego początku akcja i brak niepotrzebnych opisów. A te, które pojawiły się na 227 stronach – poprowadzone barwnie i z dużą dokładnością szczegółów. Historia tak ciekawa, że prawie skończyłam z poparzeniem słonecznym, zaczytana w ogrodzie. Kto lubi dzieje królewskich, lordowskich rodów, kodeksy rycerskie, to książka dla niego. Błyskotliwe dialogi, cięte riposty i tzw.angielski humor, ubawiły mnie do łez. Chwała za kobiety w zbrojach dorównujące bądź przewyższające mężczyzn w walce wręcz. Poza tym umiłowanie głównego bohatera do wina, od razu wywołało moją sympatie do niego. Bardzo przypadła mi do gustu ta powieść i…chcę jeszcze! Jeśli uda się ją wydać, to, po proszę o jeden z pierwszych egzemplarzy z autografem! Autorze – proszę o ciąg dalszy!”

                    Marta Foltyniewicz-Kossowska

                    Obwieszczenia :

                    Witajcie!

                    Z przyjemnością przedstawiam wam osoby odpowiedzialne za szatę graficzną książki Obrońcy Ahury. Pasowanie. Warto się już teraz nimi zainteresować, bo będzie o nich z pewnością

                    Czytaj dalej »

                    Skryba

                    W tak piękny sposób potrafi powiedzieć człowiekowi, by spier.... że ten zaciera rączki na myśl o nadchodzącej podróży.

                    A teraz chyba najtrudniejsze z zadań – napisać słów kilka o autorze – Mateuszu R.M. Rogalskim, czyli o mnie. Ale co napisać, jak już mnie znacie. No, chyba że nie, to może coś napiszę.

                    Z wykształcenia historyk i politolog. W swoim trzydziestoczteroletnim życiu przeczytałem już trochę książek, choć wciąż lista książek do przeczytania jest większa niż tych przeczytanych. Zwiedziłem pieszo, rikszą bądź na motocyklu prawie pół świata, a mimo to drugie pół wciąż kusi i wzywa. Do tego praca, dom i dwulatek – ciężko to wszystko pogodzić z pisaniem. Ale jak widać, można? Można!

                    Mateusz R.M. Rogalski

                    Tawerna:

                    Obrońcy Ahury - "Pasowanie" - kup,
                    nim przyjdę do Ciebie z rózgą!

                    Aby zakupić książkę:

                    Wypełnij formularz kontakowy, następnie wykonaj przelew bankowy na kwotę 49,90 zł (książka 39,90 zł + wysyłka 10zł) na konto :

                    PKO BP 57 1020 5242 0000 2002 0403 2504
                    Tytuł przelewu : Obrońcy Ahury

                      Mecenasi:

                      Obrońcy Ahury 2019
                      WWW by Piotr Pieńkowski

                      Każdy z nas nosi buławę w plecaku, pytanie tylko, czy ma odwagę, by ją wyjąć!

                      „Obrońcy Ahury. Pasowanie”

                      To pierwszy tom cyklu książek fantasy przez wielkie F!

                      Opisane w niej wydarzenia oparte są na „faktach” i to autentycznych!

                      Wszystkie one miały bowiem miejsce na sesjach RPG w Legnickim Stowarzyszeniu Fantastyki Gladius

                      Opinie już zwerbowanych Obrońców Ahury:

                      “Powieść z ADHD – non stop jest akcja – bohater i czytelnik nie ma szans odpocząć 🙂 Kiedy już już szykuje się chwila wytchnienia to wyskakuje kolejna misja. Bardzo rozbudowany świat fantasy, mnóstwo wierzeń, legend, magii, pięknych nazw mniej pięknych krain, tajemnicza, mroczna misja i bezczelny, mega sympatyczny główny ON – Aris Esnaf’ar.” Matylda Saresta

                      “Bardzo do gustu przypadły mi opisy bitew, a tych jest sporo co zresztą zrozumiałe przez materiał źródłowy. Dodatkowo coś co w innych dziełach najchętniej bym pomijał czyli opisy miejsc i rynsztunku tutaj również budziły zaintrygowanie.” Książki

                      “Działo się dużo, a ja to akurat w książkach – zwłaszcza fantastyce lubię. Na plus wg mnie także słownictwo – nawet nie wiedziałam, że istnieje tyle różnych typów broni. No i co mnie chyba najbardziej urzekło – nietuzinkowy humor. Jestem z natury raczej mrukiem marudą, a tu zdarzyło mi się dobre kilka razy się roześmiać.” Almaranth

                      “Autor nie daje odpocząć, co rusz jakaś misja, a tu jakieś napady na zamek, śmierć, intryga i wiele, wiele innych akcji. Walki z przeciwnikami są bardzo szczegółowe, widziałam je oczyma wyobraźni. Przyznam szczerze, ze jest to bardzo udany debiut Fantastyki Pana Mateusza.”  All-Izabela

                      “Mocno męski świat, pełen walecznych rycerzy, na czele z naszym głównym bohaterem Aris’em, który nie dość że jest niezwykle intrygującą postacią, to jeszcze skrzętnie coś przed wszystkimi ukrywa, przepełnia go męska duma, uwielbia dobre wino i kobiety. A oprócz tego potrafi swoją elokwencją oraz zaciętością, zaimponować wielu osobom jak i nazbierać sobie wrogów.(…) Gdy będziecie sięgać po tę książkę, musicie wiedzieć, że krew przelewa się tu równie często co wino. Momenty bitw są dokładnie przedstawione przez autora z najmniejszymi szczegółami, więc czytając mamy wrażenie jakbyśmy byli w samym środku zamieszania. Akcja goni akcje tu po prostu nie ma czasu na nudę i wytchnienie, cały czas się coś dzieje, a bohaterowie nie mają łatwo.” miedzyliterami

                      “Co mi sięrównież bardzo podobało – to język i bogate słownictwo! Autor kupił mnie bardzo ciekawym i niespotykanym poczuciem humoru!” boo_ksandwine

                       

                       

                      Fragmenty :

                      - Tak po prawdzie, drogi Arisie, – dodał Albert, przyjmując niezwykle pokorny ton i spoglądając w górę, - musisz pamiętać, że to nie my piszemy historię swego żywota. My, ludzie, jesteśmy jedynie woskiem w rękach bogów.

                      - Woskiem? – parsknąłem donośnie. – Raczej końskim łajnem ugniatanym przez wiejskiego przygłupa. Wybaczycie, iż nie wysłucham do końca tych misternych rozważań, choć zapewne są one głębokie niczym latryna w zakonie i intelektualnie zróżnicowane tak jak i jej zawartość. Zamierzam udać się do mego namiotu, gdzie tak przyziemnie i po ludzku oddam się długiej i prostackiej degustacji win. Bo jak inaczej spędzić ostatnie chwile życia, w tym smutnym jak burdel po wizycie kapłanów Kalsoteka obozowisku?

                      - Przypomnij sobie nasze pierwsze spotkanie na postrzyżynach u diuka Edwarda. „Panie Arisie, niezmierny to zaszczyt móc pana poznać.” „Ależ cała przyjemność po mojej stronie szanowny lordzie Vissenie von Osterlöw”. Łój wylewał się nam z ust aż po samą dupę.

                      Wraz z pierwszym szturmem cała zamkowa służba została zamknięta w lochach. Grubą kucharkę o donośnym śmiechu zastąpił wąsaty mężczyzna, będący na służbie u rycerza Eduarda coś tam, tym razem przynajmniej imię zapamiętałem. Przygotowywane przez niego potrawy zarówno smakiem jak i wyglądem niewiele różniły się od otaczających nas mokradeł. Jak widać Błotny Bór potrafił się do nas wedrzeć nawet kuchennymi drzwiami. Nijak nie szło tego jeść, a zapasy dobrego wina kończyły się w zatrważającym tempie. Dlatego tym razem dla odmiany postanowiłem spróbować jednego z tutejszych trunków. Już po pierwszym łyku byłem w stanie stwierdzić, że jego figlarna kompozycja bazuje głównie na świeżo wyciśniętym soku z utopionej ropuchy. Wytrawną cierpkość błotnej wody podkreślało zapewne wielodniowe leżakowanie wina w beczkach zrobionych z drewna wyłowionego z lokalnego bagna, pokrytego nigdzie indziej nie występującą pleśnią. Oswajając się z niepowtarzalnym smakiem tego wina, po raz pierwszy w życiu uświadomiłem sobie, że określenie trunek może wywodzić się od słowa trucizna.

                      Nie wszystko musi się wszystkim podobać!
                      No chyba, że złoto!

                      Krytycy

                      19/52  “OBROŃCY ACHURY”

                      “Zdążyliście już się przekonać, że lubię czytać. Zostało to dostrzeżone i spotkała mnie wielka przyjemność dokonania pierwszego czytania powieści jeszcze nie wydanej nigdzie. Autora nie poznałam jeszcze osobiście, więc nie będzie tu jakiegoś powinowactwa czy też “wylewania łoju z ust, aż po samą d….” -cytat z owej książki! Postaram się krótko, bez KWIECISTYCH wstępów – Chcę jeszcze!!! Bo do rąk trafiła mi dopiero pierwsza część. Ciężko było się oderwać. Od samego początku akcja i brak niepotrzebnych opisów. A te, które pojawiły się na 227 stronach – poprowadzone barwnie i z dużą dokładnością szczegółów. Historia tak ciekawa, że prawie skończyłam z poparzeniem słonecznym, zaczytana w ogrodzie. Kto lubi dzieje królewskich, lordowskich rodów, kodeksy rycerskie, to książka dla niego. Błyskotliwe dialogi, cięte riposty i tzw.angielski humor, ubawiły mnie do łez. Chwała za kobiety w zbrojach dorównujące bądź przewyższające mężczyzn w walce wręcz. Poza tym umiłowanie głównego bohatera do wina, od razu wywołało moją sympatie do niego. Bardzo przypadła mi do gustu ta powieść i…chcę jeszcze! Jeśli uda się ją wydać, to, po proszę o jeden z pierwszych egzemplarzy z autografem! Autorze – proszę o ciąg dalszy!”

                      Marta Foltyniewicz-Kossowska

                      Obwieszczenia :

                      Witajcie!

                      Z przyjemnością przedstawiam wam osoby odpowiedzialne za szatę graficzną książki Obrońcy Ahury. Pasowanie. Warto się już teraz nimi zainteresować, bo będzie o nich z pewnością

                      Czytaj dalej »

                      Skryba

                      W tak piękny sposób potrafi powiedzieć człowiekowi, by spier.... że ten zaciera rączki na myśl o nadchodzącej podróży.

                      A teraz chyba najtrudniejsze z zadań – napisać słów kilka o autorze – Mateuszu R.M. Rogalskim, czyli o mnie. Ale co napisać, jak już mnie znacie. No, chyba że nie, to może coś napiszę.

                      Z wykształcenia historyk i politolog. W swoim trzydziestoczteroletnim życiu przeczytałem już trochę książek, choć wciąż lista książek do przeczytania jest większa niż tych przeczytanych. Zwiedziłem pieszo, rikszą bądź na motocyklu prawie pół świata, a mimo to drugie pół wciąż kusi i wzywa. Do tego praca, dom i dwulatek – ciężko to wszystko pogodzić z pisaniem. Ale jak widać, można? Można!

                      Mateusz R.M. Rogalski

                      Tawerna:

                      Obrońcy Ahury - "Pasowanie" - kup,
                      nim przyjdę do Ciebie z rózgą!

                      Aby zakupić książkę:

                      Wypełnij formularz kontakowy, następnie wykonaj przelew bankowy na kwotę 49,90 zł (książka 39,90 zł + wysyłka 10zł) na konto :

                      PKO BP 57 1020 5242 0000 2002 0403 2504
                      Tytuł przelewu : Obrońcy Ahury

                        Mecenasi:

                        Obrońcy Ahury 2019
                        WWW by Piotr Pieńkowski

                        Każdy z nas nosi buławę w plecaku, pytanie tylko, czy ma odwagę, by ją wyjąć!

                        „Obrońcy Ahury. Pasowanie”

                        To pierwszy tom cyklu książek fantasy przez wielkie F!

                        Opisane w niej wydarzenia oparte są na „faktach” i to autentycznych!

                        Wszystkie one miały bowiem miejsce na sesjach RPG w Legnickim Stowarzyszeiu Fantastyki Gladius

                                         Opinie tych, co już zasilili szeregi

                                                       Obrońców Ahury:

                         

                        “Powieść z ADHD – non stop jest akcja – bohater i czytelnik nie ma szans odpocząć 🙂 Kiedy już już szykuje się chwila wytchnienia to wyskakuje kolejna misja. Bardzo rozbudowany świat fantasy, mnóstwo wierzeń, legend, magii, pięknych nazw mniej pięknych krain, tajemnicza, mroczna misja i bezczelny, mega sympatyczny główny ON – Aris Esnaf’ar.” Matylda Saresta

                        “Bardzo do gustu przypadły mi opisy bitew, a tych jest sporo co zresztą zrozumiałe przez materiał źródłowy. Dodatkowo coś co w innych dziełach najchętniej bym pomijał czyli opisy miejsc i rynsztunku tutaj również budziły zaintrygowanie.” Książki

                        “Działo się dużo, a ja to akurat w książkach – zwłaszcza fantastyce lubię. Na plus wg mnie także słownictwo – nawet nie wiedziałam, że istnieje tyle różnych typów broni. No i co mnie chyba najbardziej urzekło – nietuzinkowy humor. Jestem z natury raczej mrukiem marudą, a tu zdarzyło mi się dobre kilka razy się roześmiać.” Almaranth

                        “Autor nie daje odpocząć, co rusz jakaś misja, a tu jakieś napady na zamek, śmierć, intryga i wiele, wiele innych akcji. Walki z przeciwnikami są bardzo szczegółowe, widziałam je oczyma wyobraźni. Przyznam szczerze, ze jest to bardzo udany debiut Fantastyki Pana Mateusza.”  All-Izabela

                        “Mocno męski świat, pełen walecznych rycerzy, na czele z naszym głównym bohaterem Aris’em, który nie dość że jest niezwykle intrygującą postacią, to jeszcze skrzętnie coś przed wszystkimi ukrywa, przepełnia go męska duma, uwielbia dobre wino i kobiety. A oprócz tego potrafi swoją elokwencją oraz zaciętością, zaimponować wielu osobom jak i nazbierać sobie wrogów.(…) Gdy będziecie sięgać po tę książkę, musicie wiedzieć, że krew przelewa się tu równie często co wino. Momenty bitw są dokładnie przedstawione przez autora z najmniejszymi szczegółami, więc czytając mamy wrażenie jakbyśmy byli w samym środku zamieszania. Akcja goni akcje tu po prostu nie ma czasu na nudę i wytchnienie, cały czas się coś dzieje, a bohaterowie nie mają łatwo.”

                        “Co mi sięrównież bardzo podobało – to język i bogate słownictwo! Autor kupił mnie bardzo ciekawym i niespotykanym poczuciem humoru!” boo_ksandwine

                         

                         

                        Fragmenty :

                        - Tak po prawdzie, drogi Arisie, – dodał Albert, przyjmując niezwykle pokorny ton i spoglądając w górę, - musisz pamiętać, że to nie my piszemy historię swego żywota. My, ludzie, jesteśmy jedynie woskiem w rękach bogów.

                        - Woskiem? – parsknąłem donośnie. – Raczej końskim łajnem ugniatanym przez wiejskiego przygłupa. Wybaczycie, iż nie wysłucham do końca tych misternych rozważań, choć zapewne są one głębokie niczym latryna w zakonie i intelektualnie zróżnicowane tak jak i jej zawartość. Zamierzam udać się do mego namiotu, gdzie tak przyziemnie i po ludzku oddam się długiej i prostackiej degustacji win. Bo jak inaczej spędzić ostatnie chwile życia, w tym smutnym jak burdel po wizycie kapłanów Kalsoteka obozowisku?

                        - Przypomnij sobie nasze pierwsze spotkanie na postrzyżynach u diuka Edwarda. „Panie Arisie, niezmierny to zaszczyt móc pana poznać.” „Ależ cała przyjemność po mojej stronie szanowny lordzie Vissenie von Osterlöw”. Łój wylewał się nam z ust aż po samą dupę.

                        Wraz z pierwszym szturmem cała zamkowa służba została zamknięta w lochach. Grubą kucharkę o donośnym śmiechu zastąpił wąsaty mężczyzna, będący na służbie u rycerza Eduarda coś tam, tym razem przynajmniej imię zapamiętałem. Przygotowywane przez niego potrawy zarówno smakiem jak i wyglądem niewiele różniły się od otaczających nas mokradeł. Jak widać Błotny Bór potrafił się do nas wedrzeć nawet kuchennymi drzwiami. Nijak nie szło tego jeść, a zapasy dobrego wina kończyły się w zatrważającym tempie. Dlatego tym razem dla odmiany postanowiłem spróbować jednego z tutejszych trunków. Już po pierwszym łyku byłem w stanie stwierdzić, że jego figlarna kompozycja bazuje głównie na świeżo wyciśniętym soku z utopionej ropuchy. Wytrawną cierpkość błotnej wody podkreślało zapewne wielodniowe leżakowanie wina w beczkach zrobionych z drewna wyłowionego z lokalnego bagna, pokrytego nigdzie indziej nie występującą pleśnią. Oswajając się z niepowtarzalnym smakiem tego wina, po raz pierwszy w życiu uświadomiłem sobie, że określenie trunek może wywodzić się od słowa trucizna.

                        Nie wszystko musi się wszystkim podobać!
                        No chyba, że złoto!

                        Krytycy

                        19/52  “OBROŃCY ACHURY”

                        “Zdążyliście już się przekonać, że lubię czytać. Zostało to dostrzeżone i spotkała mnie wielka przyjemność dokonania pierwszego czytania powieści jeszcze nie wydanej nigdzie. Autora nie poznałam jeszcze osobiście, więc nie będzie tu jakiegoś powinowactwa czy też “wylewania łoju z ust, aż po samą d….” -cytat z owej książki! Postaram się krótko, bez KWIECISTYCH wstępów – Chcę jeszcze!!! Bo do rąk trafiła mi dopiero pierwsza część. Ciężko było się oderwać. Od samego początku akcja i brak niepotrzebnych opisów. A te, które pojawiły się na 227 stronach – poprowadzone barwnie i z dużą dokładnością szczegółów. Historia tak ciekawa, że prawie skończyłam z poparzeniem słonecznym, zaczytana w ogrodzie. Kto lubi dzieje królewskich, lordowskich rodów, kodeksy rycerskie, to książka dla niego. Błyskotliwe dialogi, cięte riposty i tzw.angielski humor, ubawiły mnie do łez. Chwała za kobiety w zbrojach dorównujące bądź przewyższające mężczyzn w walce wręcz. Poza tym umiłowanie głównego bohatera do wina, od razu wywołało moją sympatie do niego. Bardzo przypadła mi do gustu ta powieść i…chcę jeszcze! Jeśli uda się ją wydać, to, po proszę o jeden z pierwszych egzemplarzy z autografem! Autorze – proszę o ciąg dalszy!”

                        Marta Foltyniewicz-Kossowska

                        Obwieszczenia :

                        Witajcie!

                        Z przyjemnością przedstawiam wam osoby odpowiedzialne za szatę graficzną książki Obrońcy Ahury. Pasowanie. Warto się już teraz nimi zainteresować, bo będzie o nich z pewnością

                        Czytaj dalej »

                        Skryba

                        W tak piękny sposób potrafi powiedzieć człowiekowi, by spier.... że ten zaciera rączki na myśl o nadchodzącej podróży.

                        A teraz chyba najtrudniejsze z zadań – napisać słów kilka o autorze – Mateuszu R.M. Rogalskim, czyli o mnie. Ale co napisać, jak już mnie znacie. No, chyba że nie, to może coś napiszę.

                        Z wykształcenia historyk i politolog. W swoim trzydziestoczteroletnim życiu przeczytałem już trochę książek, choć wciąż lista książek do przeczytania jest większa niż tych przeczytanych. Zwiedziłem pieszo, rikszą bądź na motocyklu prawie pół świata, a mimo to drugie pół wciąż kusi i wzywa. Do tego praca, dom i dwulatek – ciężko to wszystko pogodzić z pisaniem. Ale jak widać, można? Można!

                        Mateusz R.M. Rogalski

                        Tawerna:

                        Obrońcy Ahury - "Pasowanie" - kup,
                        nim przyjdę do Ciebie z rózgą!

                        Aby zakupić książkę:

                        Wypełnij formularz kontakowy, następnie wykonaj przelew bankowy na kwotę 49,90 zł (książka 39,90 zł + wysyłka 10zł) na konto :

                        PKO BP 57 1020 5242 0000 2002 0403 2504
                        Tytuł przelewu : Obrońcy Ahury

                          Mecenasi:

                          Obrońcy Ahury 2019
                          WWW by Piotr Pieńkowski

                          Każdy z nas nosi buławę w plecaku, pytanie tylko, czy ma odwagę, by ją wyjąć!

                          „Obrońcy Ahury. Pasowanie”

                          To pierwszy tom cyklu książek fantasy przez wielkie F!

                          Opisane w niej wydarzenia oparte są na „faktach” i to autentycznych!

                          Wszystkie one miały bowiem miejsce na sesjach RPG w Legnickim Stowarzyszeniu Fantastyki Gladius

                          Opinie już zwerbowanych Obrońców Ahury:

                          “Powieść z ADHD – non stop jest akcja – bohater i czytelnik nie ma szans odpocząć 🙂 Kiedy już już szykuje się chwila wytchnienia to wyskakuje kolejna misja. Bardzo rozbudowany świat fantasy, mnóstwo wierzeń, legend, magii, pięknych nazw mniej pięknych krain, tajemnicza, mroczna misja i bezczelny, mega sympatyczny główny ON – Aris Esnaf’ar.” Matylda Saresta

                          “Bardzo do gustu przypadły mi opisy bitew, a tych jest sporo co zresztą zrozumiałe przez materiał źródłowy. Dodatkowo coś co w innych dziełach najchętniej bym pomijał czyli opisy miejsc i rynsztunku tutaj również budziły zaintrygowanie.” Książki

                          “Działo się dużo, a ja to akurat w książkach – zwłaszcza fantastyce lubię. Na plus wg mnie także słownictwo – nawet nie wiedziałam, że istnieje tyle różnych typów broni. No i co mnie chyba najbardziej urzekło – nietuzinkowy humor. Jestem z natury raczej mrukiem marudą, a tu zdarzyło mi się dobre kilka razy się roześmiać.” Almaranth

                          “Autor nie daje odpocząć, co rusz jakaś misja, a tu jakieś napady na zamek, śmierć, intryga i wiele, wiele innych akcji. Walki z przeciwnikami są bardzo szczegółowe, widziałam je oczyma wyobraźni. Przyznam szczerze, ze jest to bardzo udany debiut Fantastyki Pana Mateusza.”  All-Izabela

                          “Mocno męski świat, pełen walecznych rycerzy, na czele z naszym głównym bohaterem Aris’em, który nie dość że jest niezwykle intrygującą postacią, to jeszcze skrzętnie coś przed wszystkimi ukrywa, przepełnia go męska duma, uwielbia dobre wino i kobiety. A oprócz tego potrafi swoją elokwencją oraz zaciętością, zaimponować wielu osobom jak i nazbierać sobie wrogów.(…) Gdy będziecie sięgać po tę książkę, musicie wiedzieć, że krew przelewa się tu równie często co wino. Momenty bitw są dokładnie przedstawione przez autora z najmniejszymi szczegółami, więc czytając mamy wrażenie jakbyśmy byli w samym środku zamieszania. Akcja goni akcje tu po prostu nie ma czasu na nudę i wytchnienie, cały czas się coś dzieje, a bohaterowie nie mają łatwo.” miedzyliterami

                          “Co mi sięrównież bardzo podobało – to język i bogate słownictwo! Autor kupił mnie bardzo ciekawym i niespotykanym poczuciem humoru!” boo_ksandwine

                          “Autora nie poznałam jeszcze osobiście, więc nie będzie tu jakiegoś powinowactwa czy też “wylewania łoju z ust, aż po samą d….” – cytat z owej książki! Postaram się krótko, bez KWIECISTYCH wstępów – Chcę jeszcze!!! Bo do rąk trafiła mi dopiero pierwsza część. Ciężko było się oderwać. Od samego początku akcja i brak niepotrzebnych opisów. A te, które pojawiły się – poprowadzone barwnie i z dużą dokładnością szczegółów. Historia tak ciekawa, że prawie skończyłam z poparzeniem słonecznym, zaczytana w ogrodzie. Kto lubi dzieje królewskich, lordowskich rodów, kodeksy rycerskie, to książka dla niego. Błyskotliwe dialogi, cięte riposty i tzw.angielski humor, ubawiły mnie do łez. Chwała za kobiety w zbrojach dorównujące bądź przewyższające mężczyzn w walce wręcz. Poza tym umiłowanie głównego bohatera do wina, od razu wywołało moją sympatie do niego. Bardzo przypadła mi do gustu ta powieść i…chcę jeszcze! Autorze – proszę o ciąg dalszy!” Marta Foltyniewicz-Kossowska

                           

                          Fragmenty :

                          - Tak po prawdzie, drogi Arisie, – dodał Albert, przyjmując niezwykle pokorny ton i spoglądając w górę, - musisz pamiętać, że to nie my piszemy historię swego żywota. My, ludzie, jesteśmy jedynie woskiem w rękach bogów.

                          - Woskiem? – parsknąłem donośnie. – Raczej końskim łajnem ugniatanym przez wiejskiego przygłupa. Wybaczycie, iż nie wysłucham do końca tych misternych rozważań, choć zapewne są one głębokie niczym latryna w zakonie i intelektualnie zróżnicowane tak jak i jej zawartość. Zamierzam udać się do mego namiotu, gdzie tak przyziemnie i po ludzku oddam się długiej i prostackiej degustacji win. Bo jak inaczej spędzić ostatnie chwile życia, w tym smutnym jak burdel po wizycie kapłanów Kalsoteka obozowisku?

                          - Przypomnij sobie nasze pierwsze spotkanie na postrzyżynach u diuka Edwarda. „Panie Arisie, niezmierny to zaszczyt móc pana poznać.” „Ależ cała przyjemność po mojej stronie szanowny lordzie Vissenie von Osterlöw”. Łój wylewał się nam z ust aż po samą dupę.

                          Wraz z pierwszym szturmem cała zamkowa służba została zamknięta w lochach. Grubą kucharkę o donośnym śmiechu zastąpił wąsaty mężczyzna, będący na służbie u rycerza Eduarda coś tam, tym razem przynajmniej imię zapamiętałem. Przygotowywane przez niego potrawy zarówno smakiem jak i wyglądem niewiele różniły się od otaczających nas mokradeł. Jak widać Błotny Bór potrafił się do nas wedrzeć nawet kuchennymi drzwiami. Nijak nie szło tego jeść, a zapasy dobrego wina kończyły się w zatrważającym tempie. Dlatego tym razem dla odmiany postanowiłem spróbować jednego z tutejszych trunków. Już po pierwszym łyku byłem w stanie stwierdzić, że jego figlarna kompozycja bazuje głównie na świeżo wyciśniętym soku z utopionej ropuchy. Wytrawną cierpkość błotnej wody podkreślało zapewne wielodniowe leżakowanie wina w beczkach zrobionych z drewna wyłowionego z lokalnego bagna, pokrytego nigdzie indziej nie występującą pleśnią. Oswajając się z niepowtarzalnym smakiem tego wina, po raz pierwszy w życiu uświadomiłem sobie, że określenie trunek może wywodzić się od słowa trucizna.

                          Nie wszystko musi się wszystkim podobać!
                          No chyba, że złoto!

                          Konwenty, Spotkania, Biesiad ,

                          na których możemy się spotkać

                          Obwieszczenia :

                          Witajcie!

                          Z przyjemnością przedstawiam wam osoby odpowiedzialne za szatę graficzną książki Obrońcy Ahury. Pasowanie. Warto się już teraz nimi zainteresować, bo będzie o nich z pewnością

                          Czytaj dalej »

                          Skryba

                          W tak piękny sposób potrafi powiedzieć człowiekowi, by spier.... że ten zaciera rączki na myśl o nadchodzącej podróży.

                          A teraz chyba najtrudniejsze z zadań – napisać słów kilka o autorze – Mateuszu R.M. Rogalskim, czyli o mnie. Ale co napisać, jak już mnie znacie. No, chyba że nie, to może coś napiszę.

                          Z wykształcenia historyk i politolog. W swoim trzydziestoczteroletnim życiu przeczytałem już trochę książek, choć wciąż lista książek do przeczytania jest większa niż tych przeczytanych. Zwiedziłem pieszo, rikszą bądź na motocyklu prawie pół świata, a mimo to drugie pół wciąż kusi i wzywa. Do tego praca, dom i dwulatek – ciężko to wszystko pogodzić z pisaniem. Ale jak widać, można? Można!

                          Mateusz R.M. Rogalski

                          Tawerna:

                          Obrońcy Ahury - "Pasowanie" - kup,
                          nim przyjdę do Ciebie z rózgą!

                          Aby zakupić książkę:

                          Wypełnij formularz kontakowy, następnie wykonaj przelew bankowy na kwotę 49,90 zł (książka 39,90 zł + wysyłka 10zł) na konto :

                          PKO BP 57 1020 5242 0000 2002 0403 2504
                          Tytuł przelewu : Obrońcy Ahury

                            Mecenasi:

                            Obrońcy Ahury 2019
                            WWW by Piotr Pieńkowski

                            Każdy z nas nosi buławę w plecaku, pytanie tylko, czy ma odwagę, by ją wyjąć!

                            „Obrońcy Ahury. Pasowanie”

                            To pierwszy tom cyklu książek fantasy przez wielkie F!

                            Opisane w niej wydarzenia oparte są na „faktach” i to autentycznych!

                            Wszystkie one miały bowiem miejsce na sesjach RPG w Legnickim Stowarzyszeiu Fantastyki Gladius

                                             Opinie tych, co już zasilili szeregi

                                                           Obrońców Ahury:

                             

                            “Powieść z ADHD – non stop jest akcja – bohater i czytelnik nie ma szans odpocząć 🙂 Kiedy już już szykuje się chwila wytchnienia to wyskakuje kolejna misja. Bardzo rozbudowany świat fantasy, mnóstwo wierzeń, legend, magii, pięknych nazw mniej pięknych krain, tajemnicza, mroczna misja i bezczelny, mega sympatyczny główny ON – Aris Esnaf’ar.” Matylda Saresta

                            “Bardzo do gustu przypadły mi opisy bitew, a tych jest sporo co zresztą zrozumiałe przez materiał źródłowy. Dodatkowo coś co w innych dziełach najchętniej bym pomijał czyli opisy miejsc i rynsztunku tutaj również budziły zaintrygowanie.” Książki

                            “Działo się dużo, a ja to akurat w książkach – zwłaszcza fantastyce lubię. Na plus wg mnie także słownictwo – nawet nie wiedziałam, że istnieje tyle różnych typów broni. No i co mnie chyba najbardziej urzekło – nietuzinkowy humor. Jestem z natury raczej mrukiem marudą, a tu zdarzyło mi się dobre kilka razy się roześmiać.” Almaranth

                            “Autor nie daje odpocząć, co rusz jakaś misja, a tu jakieś napady na zamek, śmierć, intryga i wiele, wiele innych akcji. Walki z przeciwnikami są bardzo szczegółowe, widziałam je oczyma wyobraźni. Przyznam szczerze, ze jest to bardzo udany debiut Fantastyki Pana Mateusza.”  All-Izabela

                            “Mocno męski świat, pełen walecznych rycerzy, na czele z naszym głównym bohaterem Aris’em, który nie dość że jest niezwykle intrygującą postacią, to jeszcze skrzętnie coś przed wszystkimi ukrywa, przepełnia go męska duma, uwielbia dobre wino i kobiety. A oprócz tego potrafi swoją elokwencją oraz zaciętością, zaimponować wielu osobom jak i nazbierać sobie wrogów.(…) Gdy będziecie sięgać po tę książkę, musicie wiedzieć, że krew przelewa się tu równie często co wino. Momenty bitw są dokładnie przedstawione przez autora z najmniejszymi szczegółami, więc czytając mamy wrażenie jakbyśmy byli w samym środku zamieszania. Akcja goni akcje tu po prostu nie ma czasu na nudę i wytchnienie, cały czas się coś dzieje, a bohaterowie nie mają łatwo.”

                            “Co mi sięrównież bardzo podobało – to język i bogate słownictwo! Autor kupił mnie bardzo ciekawym i niespotykanym poczuciem humoru!” boo_ksandwine

                             

                             

                            Fragmenty :

                            - Tak po prawdzie, drogi Arisie, – dodał Albert, przyjmując niezwykle pokorny ton i spoglądając w górę, - musisz pamiętać, że to nie my piszemy historię swego żywota. My, ludzie, jesteśmy jedynie woskiem w rękach bogów.

                            - Woskiem? – parsknąłem donośnie. – Raczej końskim łajnem ugniatanym przez wiejskiego przygłupa. Wybaczycie, iż nie wysłucham do końca tych misternych rozważań, choć zapewne są one głębokie niczym latryna w zakonie i intelektualnie zróżnicowane tak jak i jej zawartość. Zamierzam udać się do mego namiotu, gdzie tak przyziemnie i po ludzku oddam się długiej i prostackiej degustacji win. Bo jak inaczej spędzić ostatnie chwile życia, w tym smutnym jak burdel po wizycie kapłanów Kalsoteka obozowisku?

                            - Przypomnij sobie nasze pierwsze spotkanie na postrzyżynach u diuka Edwarda. „Panie Arisie, niezmierny to zaszczyt móc pana poznać.” „Ależ cała przyjemność po mojej stronie szanowny lordzie Vissenie von Osterlöw”. Łój wylewał się nam z ust aż po samą dupę.

                            Wraz z pierwszym szturmem cała zamkowa służba została zamknięta w lochach. Grubą kucharkę o donośnym śmiechu zastąpił wąsaty mężczyzna, będący na służbie u rycerza Eduarda coś tam, tym razem przynajmniej imię zapamiętałem. Przygotowywane przez niego potrawy zarówno smakiem jak i wyglądem niewiele różniły się od otaczających nas mokradeł. Jak widać Błotny Bór potrafił się do nas wedrzeć nawet kuchennymi drzwiami. Nijak nie szło tego jeść, a zapasy dobrego wina kończyły się w zatrważającym tempie. Dlatego tym razem dla odmiany postanowiłem spróbować jednego z tutejszych trunków. Już po pierwszym łyku byłem w stanie stwierdzić, że jego figlarna kompozycja bazuje głównie na świeżo wyciśniętym soku z utopionej ropuchy. Wytrawną cierpkość błotnej wody podkreślało zapewne wielodniowe leżakowanie wina w beczkach zrobionych z drewna wyłowionego z lokalnego bagna, pokrytego nigdzie indziej nie występującą pleśnią. Oswajając się z niepowtarzalnym smakiem tego wina, po raz pierwszy w życiu uświadomiłem sobie, że określenie trunek może wywodzić się od słowa trucizna.

                            Nie wszystko musi się wszystkim podobać!
                            No chyba, że złoto!

                            Krytycy

                            19/52  “OBROŃCY ACHURY”

                            “Zdążyliście już się przekonać, że lubię czytać. Zostało to dostrzeżone i spotkała mnie wielka przyjemność dokonania pierwszego czytania powieści jeszcze nie wydanej nigdzie. Autora nie poznałam jeszcze osobiście, więc nie będzie tu jakiegoś powinowactwa czy też “wylewania łoju z ust, aż po samą d….” -cytat z owej książki! Postaram się krótko, bez KWIECISTYCH wstępów – Chcę jeszcze!!! Bo do rąk trafiła mi dopiero pierwsza część. Ciężko było się oderwać. Od samego początku akcja i brak niepotrzebnych opisów. A te, które pojawiły się na 227 stronach – poprowadzone barwnie i z dużą dokładnością szczegółów. Historia tak ciekawa, że prawie skończyłam z poparzeniem słonecznym, zaczytana w ogrodzie. Kto lubi dzieje królewskich, lordowskich rodów, kodeksy rycerskie, to książka dla niego. Błyskotliwe dialogi, cięte riposty i tzw.angielski humor, ubawiły mnie do łez. Chwała za kobiety w zbrojach dorównujące bądź przewyższające mężczyzn w walce wręcz. Poza tym umiłowanie głównego bohatera do wina, od razu wywołało moją sympatie do niego. Bardzo przypadła mi do gustu ta powieść i…chcę jeszcze! Jeśli uda się ją wydać, to, po proszę o jeden z pierwszych egzemplarzy z autografem! Autorze – proszę o ciąg dalszy!”

                            Marta Foltyniewicz-Kossowska

                            Obwieszczenia :

                            Witajcie!

                            Z przyjemnością przedstawiam wam osoby odpowiedzialne za szatę graficzną książki Obrońcy Ahury. Pasowanie. Warto się już teraz nimi zainteresować, bo będzie o nich z pewnością

                            Czytaj dalej »

                            Skryba

                            W tak piękny sposób potrafi powiedzieć człowiekowi, by spier.... że ten zaciera rączki na myśl o nadchodzącej podróży.

                            A teraz chyba najtrudniejsze z zadań – napisać słów kilka o autorze – Mateuszu R.M. Rogalskim, czyli o mnie. Ale co napisać, jak już mnie znacie. No, chyba że nie, to może coś napiszę.

                            Z wykształcenia historyk i politolog. W swoim trzydziestoczteroletnim życiu przeczytałem już trochę książek, choć wciąż lista książek do przeczytania jest większa niż tych przeczytanych. Zwiedziłem pieszo, rikszą bądź na motocyklu prawie pół świata, a mimo to drugie pół wciąż kusi i wzywa. Do tego praca, dom i dwulatek – ciężko to wszystko pogodzić z pisaniem. Ale jak widać, można? Można!

                            Mateusz R.M. Rogalski

                            Tawerna:

                            Obrońcy Ahury - "Pasowanie" - kup,
                            nim przyjdę do Ciebie z rózgą!

                            Aby zakupić książkę:

                            Wypełnij formularz kontakowy, następnie wykonaj przelew bankowy na kwotę 49,90 zł (książka 39,90 zł + wysyłka 10zł) na konto :

                            PKO BP 57 1020 5242 0000 2002 0403 2504
                            Tytuł przelewu : Obrońcy Ahury

                              Mecenasi:

                              Obrońcy Ahury 2019
                              WWW by Piotr Pieńkowski

                              Każdy z nas nosi buławę w plecaku, pytanie tylko, czy ma odwagę, by ją wyjąć!

                              „Obrońcy Ahury. Pasowanie”

                              To pierwszy tom cyklu książek fantasy przez wielkie F!

                              Opisane w niej wydarzenia oparte są na „faktach” i to autentycznych!

                              Wszystkie one miały bowiem miejsce na sesjach RPG w Legnickim Stowarzyszeniu Fantastyki Gladius

                              Opinie już zwerbowanych Obrońców Ahury:

                              “Powieść z ADHD – non stop jest akcja – bohater i czytelnik nie ma szans odpocząć 🙂 Kiedy już już szykuje się chwila wytchnienia to wyskakuje kolejna misja. Bardzo rozbudowany świat fantasy, mnóstwo wierzeń, legend, magii, pięknych nazw mniej pięknych krain, tajemnicza, mroczna misja i bezczelny, mega sympatyczny główny ON – Aris Esnaf’ar.” Matylda Saresta

                              “Bardzo do gustu przypadły mi opisy bitew, a tych jest sporo co zresztą zrozumiałe przez materiał źródłowy. Dodatkowo coś co w innych dziełach najchętniej bym pomijał czyli opisy miejsc i rynsztunku tutaj również budziły zaintrygowanie.” Książki

                              “Działo się dużo, a ja to akurat w książkach – zwłaszcza fantastyce lubię. Na plus wg mnie także słownictwo – nawet nie wiedziałam, że istnieje tyle różnych typów broni. No i co mnie chyba najbardziej urzekło – nietuzinkowy humor. Jestem z natury raczej mrukiem marudą, a tu zdarzyło mi się dobre kilka razy się roześmiać.” Almaranth

                              “Autor nie daje odpocząć, co rusz jakaś misja, a tu jakieś napady na zamek, śmierć, intryga i wiele, wiele innych akcji. Walki z przeciwnikami są bardzo szczegółowe, widziałam je oczyma wyobraźni. Przyznam szczerze, ze jest to bardzo udany debiut Fantastyki Pana Mateusza.”  All-Izabela

                              “Mocno męski świat, pełen walecznych rycerzy, na czele z naszym głównym bohaterem Aris’em, który nie dość że jest niezwykle intrygującą postacią, to jeszcze skrzętnie coś przed wszystkimi ukrywa, przepełnia go męska duma, uwielbia dobre wino i kobiety. A oprócz tego potrafi swoją elokwencją oraz zaciętością, zaimponować wielu osobom jak i nazbierać sobie wrogów.(…) Gdy będziecie sięgać po tę książkę, musicie wiedzieć, że krew przelewa się tu równie często co wino. Momenty bitw są dokładnie przedstawione przez autora z najmniejszymi szczegółami, więc czytając mamy wrażenie jakbyśmy byli w samym środku zamieszania. Akcja goni akcje tu po prostu nie ma czasu na nudę i wytchnienie, cały czas się coś dzieje, a bohaterowie nie mają łatwo.” miedzyliterami

                              “Co mi sięrównież bardzo podobało – to język i bogate słownictwo! Autor kupił mnie bardzo ciekawym i niespotykanym poczuciem humoru!” boo_ksandwine

                               

                               

                              Fragmenty :

                              - Tak po prawdzie, drogi Arisie, – dodał Albert, przyjmując niezwykle pokorny ton i spoglądając w górę, - musisz pamiętać, że to nie my piszemy historię swego żywota. My, ludzie, jesteśmy jedynie woskiem w rękach bogów.

                              - Woskiem? – parsknąłem donośnie. – Raczej końskim łajnem ugniatanym przez wiejskiego przygłupa. Wybaczycie, iż nie wysłucham do końca tych misternych rozważań, choć zapewne są one głębokie niczym latryna w zakonie i intelektualnie zróżnicowane tak jak i jej zawartość. Zamierzam udać się do mego namiotu, gdzie tak przyziemnie i po ludzku oddam się długiej i prostackiej degustacji win. Bo jak inaczej spędzić ostatnie chwile życia, w tym smutnym jak burdel po wizycie kapłanów Kalsoteka obozowisku?

                              - Przypomnij sobie nasze pierwsze spotkanie na postrzyżynach u diuka Edwarda. „Panie Arisie, niezmierny to zaszczyt móc pana poznać.” „Ależ cała przyjemność po mojej stronie szanowny lordzie Vissenie von Osterlöw”. Łój wylewał się nam z ust aż po samą dupę.

                              Wraz z pierwszym szturmem cała zamkowa służba została zamknięta w lochach. Grubą kucharkę o donośnym śmiechu zastąpił wąsaty mężczyzna, będący na służbie u rycerza Eduarda coś tam, tym razem przynajmniej imię zapamiętałem. Przygotowywane przez niego potrawy zarówno smakiem jak i wyglądem niewiele różniły się od otaczających nas mokradeł. Jak widać Błotny Bór potrafił się do nas wedrzeć nawet kuchennymi drzwiami. Nijak nie szło tego jeść, a zapasy dobrego wina kończyły się w zatrważającym tempie. Dlatego tym razem dla odmiany postanowiłem spróbować jednego z tutejszych trunków. Już po pierwszym łyku byłem w stanie stwierdzić, że jego figlarna kompozycja bazuje głównie na świeżo wyciśniętym soku z utopionej ropuchy. Wytrawną cierpkość błotnej wody podkreślało zapewne wielodniowe leżakowanie wina w beczkach zrobionych z drewna wyłowionego z lokalnego bagna, pokrytego nigdzie indziej nie występującą pleśnią. Oswajając się z niepowtarzalnym smakiem tego wina, po raz pierwszy w życiu uświadomiłem sobie, że określenie trunek może wywodzić się od słowa trucizna.

                              Nie wszystko musi się wszystkim podobać!
                              No chyba, że złoto!

                              Krytycy

                              19/52  “OBROŃCY ACHURY”

                              “Zdążyliście już się przekonać, że lubię czytać. Zostało to dostrzeżone i spotkała mnie wielka przyjemność dokonania pierwszego czytania powieści jeszcze nie wydanej nigdzie. Autora nie poznałam jeszcze osobiście, więc nie będzie tu jakiegoś powinowactwa czy też “wylewania łoju z ust, aż po samą d….” -cytat z owej książki! Postaram się krótko, bez KWIECISTYCH wstępów – Chcę jeszcze!!! Bo do rąk trafiła mi dopiero pierwsza część. Ciężko było się oderwać. Od samego początku akcja i brak niepotrzebnych opisów. A te, które pojawiły się na 227 stronach – poprowadzone barwnie i z dużą dokładnością szczegółów. Historia tak ciekawa, że prawie skończyłam z poparzeniem słonecznym, zaczytana w ogrodzie. Kto lubi dzieje królewskich, lordowskich rodów, kodeksy rycerskie, to książka dla niego. Błyskotliwe dialogi, cięte riposty i tzw.angielski humor, ubawiły mnie do łez. Chwała za kobiety w zbrojach dorównujące bądź przewyższające mężczyzn w walce wręcz. Poza tym umiłowanie głównego bohatera do wina, od razu wywołało moją sympatie do niego. Bardzo przypadła mi do gustu ta powieść i…chcę jeszcze! Jeśli uda się ją wydać, to, po proszę o jeden z pierwszych egzemplarzy z autografem! Autorze – proszę o ciąg dalszy!”

                              Marta Foltyniewicz-Kossowska

                              Obwieszczenia :

                              Witajcie!

                              Z przyjemnością przedstawiam wam osoby odpowiedzialne za szatę graficzną książki Obrońcy Ahury. Pasowanie. Warto się już teraz nimi zainteresować, bo będzie o nich z pewnością

                              Czytaj dalej »

                              Skryba

                              W tak piękny sposób potrafi powiedzieć człowiekowi, by spier.... że ten zaciera rączki na myśl o nadchodzącej podróży.

                              A teraz chyba najtrudniejsze z zadań – napisać słów kilka o autorze – Mateuszu R.M. Rogalskim, czyli o mnie. Ale co napisać, jak już mnie znacie. No, chyba że nie, to może coś napiszę.

                              Z wykształcenia historyk i politolog. W swoim trzydziestoczteroletnim życiu przeczytałem już trochę książek, choć wciąż lista książek do przeczytania jest większa niż tych przeczytanych. Zwiedziłem pieszo, rikszą bądź na motocyklu prawie pół świata, a mimo to drugie pół wciąż kusi i wzywa. Do tego praca, dom i dwulatek – ciężko to wszystko pogodzić z pisaniem. Ale jak widać, można? Można!

                              Mateusz R.M. Rogalski

                              Tawerna:

                              Obrońcy Ahury - "Pasowanie" - kup,
                              nim przyjdę do Ciebie z rózgą!

                              Aby zakupić książkę:

                              Wypełnij formularz kontakowy, następnie wykonaj przelew bankowy na kwotę 49,90 zł (książka 39,90 zł + wysyłka 10zł) na konto :

                              PKO BP 57 1020 5242 0000 2002 0403 2504
                              Tytuł przelewu : Obrońcy Ahury

                                Mecenasi:

                                Obrońcy Ahury 2019
                                WWW by Piotr Pieńkowski

                                Każdy z nas nosi buławę w plecaku, pytanie tylko, czy ma odwagę, by ją wyjąć!

                                „Obrońcy Ahury. Pasowanie”

                                To pierwszy tom cyklu książek fantasy przez wielkie F!

                                Opisane w niej wydarzenia oparte są na „faktach” i to autentycznych!

                                Wszystkie one miały bowiem miejsce na sesjach RPG w Legnickim Stowarzyszeiu Fantastyki Gladius

                                                 Opinie tych, co już zasilili szeregi

                                                               Obrońców Ahury:

                                 

                                “Powieść z ADHD – non stop jest akcja – bohater i czytelnik nie ma szans odpocząć 🙂 Kiedy już już szykuje się chwila wytchnienia to wyskakuje kolejna misja. Bardzo rozbudowany świat fantasy, mnóstwo wierzeń, legend, magii, pięknych nazw mniej pięknych krain, tajemnicza, mroczna misja i bezczelny, mega sympatyczny główny ON – Aris Esnaf’ar.” Matylda Saresta

                                “Bardzo do gustu przypadły mi opisy bitew, a tych jest sporo co zresztą zrozumiałe przez materiał źródłowy. Dodatkowo coś co w innych dziełach najchętniej bym pomijał czyli opisy miejsc i rynsztunku tutaj również budziły zaintrygowanie.” Książki

                                “Działo się dużo, a ja to akurat w książkach – zwłaszcza fantastyce lubię. Na plus wg mnie także słownictwo – nawet nie wiedziałam, że istnieje tyle różnych typów broni. No i co mnie chyba najbardziej urzekło – nietuzinkowy humor. Jestem z natury raczej mrukiem marudą, a tu zdarzyło mi się dobre kilka razy się roześmiać.” Almaranth

                                “Autor nie daje odpocząć, co rusz jakaś misja, a tu jakieś napady na zamek, śmierć, intryga i wiele, wiele innych akcji. Walki z przeciwnikami są bardzo szczegółowe, widziałam je oczyma wyobraźni. Przyznam szczerze, ze jest to bardzo udany debiut Fantastyki Pana Mateusza.”  All-Izabela

                                “Mocno męski świat, pełen walecznych rycerzy, na czele z naszym głównym bohaterem Aris’em, który nie dość że jest niezwykle intrygującą postacią, to jeszcze skrzętnie coś przed wszystkimi ukrywa, przepełnia go męska duma, uwielbia dobre wino i kobiety. A oprócz tego potrafi swoją elokwencją oraz zaciętością, zaimponować wielu osobom jak i nazbierać sobie wrogów.(…) Gdy będziecie sięgać po tę książkę, musicie wiedzieć, że krew przelewa się tu równie często co wino. Momenty bitw są dokładnie przedstawione przez autora z najmniejszymi szczegółami, więc czytając mamy wrażenie jakbyśmy byli w samym środku zamieszania. Akcja goni akcje tu po prostu nie ma czasu na nudę i wytchnienie, cały czas się coś dzieje, a bohaterowie nie mają łatwo.”

                                “Co mi sięrównież bardzo podobało – to język i bogate słownictwo! Autor kupił mnie bardzo ciekawym i niespotykanym poczuciem humoru!” boo_ksandwine

                                 

                                 

                                Fragmenty :

                                - Tak po prawdzie, drogi Arisie, – dodał Albert, przyjmując niezwykle pokorny ton i spoglądając w górę, - musisz pamiętać, że to nie my piszemy historię swego żywota. My, ludzie, jesteśmy jedynie woskiem w rękach bogów.

                                - Woskiem? – parsknąłem donośnie. – Raczej końskim łajnem ugniatanym przez wiejskiego przygłupa. Wybaczycie, iż nie wysłucham do końca tych misternych rozważań, choć zapewne są one głębokie niczym latryna w zakonie i intelektualnie zróżnicowane tak jak i jej zawartość. Zamierzam udać się do mego namiotu, gdzie tak przyziemnie i po ludzku oddam się długiej i prostackiej degustacji win. Bo jak inaczej spędzić ostatnie chwile życia, w tym smutnym jak burdel po wizycie kapłanów Kalsoteka obozowisku?

                                - Przypomnij sobie nasze pierwsze spotkanie na postrzyżynach u diuka Edwarda. „Panie Arisie, niezmierny to zaszczyt móc pana poznać.” „Ależ cała przyjemność po mojej stronie szanowny lordzie Vissenie von Osterlöw”. Łój wylewał się nam z ust aż po samą dupę.

                                Wraz z pierwszym szturmem cała zamkowa służba została zamknięta w lochach. Grubą kucharkę o donośnym śmiechu zastąpił wąsaty mężczyzna, będący na służbie u rycerza Eduarda coś tam, tym razem przynajmniej imię zapamiętałem. Przygotowywane przez niego potrawy zarówno smakiem jak i wyglądem niewiele różniły się od otaczających nas mokradeł. Jak widać Błotny Bór potrafił się do nas wedrzeć nawet kuchennymi drzwiami. Nijak nie szło tego jeść, a zapasy dobrego wina kończyły się w zatrważającym tempie. Dlatego tym razem dla odmiany postanowiłem spróbować jednego z tutejszych trunków. Już po pierwszym łyku byłem w stanie stwierdzić, że jego figlarna kompozycja bazuje głównie na świeżo wyciśniętym soku z utopionej ropuchy. Wytrawną cierpkość błotnej wody podkreślało zapewne wielodniowe leżakowanie wina w beczkach zrobionych z drewna wyłowionego z lokalnego bagna, pokrytego nigdzie indziej nie występującą pleśnią. Oswajając się z niepowtarzalnym smakiem tego wina, po raz pierwszy w życiu uświadomiłem sobie, że określenie trunek może wywodzić się od słowa trucizna.

                                Nie wszystko musi się wszystkim podobać!
                                No chyba, że złoto!

                                Krytycy

                                19/52  “OBROŃCY ACHURY”

                                “Zdążyliście już się przekonać, że lubię czytać. Zostało to dostrzeżone i spotkała mnie wielka przyjemność dokonania pierwszego czytania powieści jeszcze nie wydanej nigdzie. Autora nie poznałam jeszcze osobiście, więc nie będzie tu jakiegoś powinowactwa czy też “wylewania łoju z ust, aż po samą d….” -cytat z owej książki! Postaram się krótko, bez KWIECISTYCH wstępów – Chcę jeszcze!!! Bo do rąk trafiła mi dopiero pierwsza część. Ciężko było się oderwać. Od samego początku akcja i brak niepotrzebnych opisów. A te, które pojawiły się na 227 stronach – poprowadzone barwnie i z dużą dokładnością szczegółów. Historia tak ciekawa, że prawie skończyłam z poparzeniem słonecznym, zaczytana w ogrodzie. Kto lubi dzieje królewskich, lordowskich rodów, kodeksy rycerskie, to książka dla niego. Błyskotliwe dialogi, cięte riposty i tzw.angielski humor, ubawiły mnie do łez. Chwała za kobiety w zbrojach dorównujące bądź przewyższające mężczyzn w walce wręcz. Poza tym umiłowanie głównego bohatera do wina, od razu wywołało moją sympatie do niego. Bardzo przypadła mi do gustu ta powieść i…chcę jeszcze! Jeśli uda się ją wydać, to, po proszę o jeden z pierwszych egzemplarzy z autografem! Autorze – proszę o ciąg dalszy!”

                                Marta Foltyniewicz-Kossowska

                                Obwieszczenia :

                                Witajcie!

                                Z przyjemnością przedstawiam wam osoby odpowiedzialne za szatę graficzną książki Obrońcy Ahury. Pasowanie. Warto się już teraz nimi zainteresować, bo będzie o nich z pewnością

                                Czytaj dalej »

                                Skryba

                                W tak piękny sposób potrafi powiedzieć człowiekowi, by spier.... że ten zaciera rączki na myśl o nadchodzącej podróży.

                                A teraz chyba najtrudniejsze z zadań – napisać słów kilka o autorze – Mateuszu R.M. Rogalskim, czyli o mnie. Ale co napisać, jak już mnie znacie. No, chyba że nie, to może coś napiszę.

                                Z wykształcenia historyk i politolog. W swoim trzydziestoczteroletnim życiu przeczytałem już trochę książek, choć wciąż lista książek do przeczytania jest większa niż tych przeczytanych. Zwiedziłem pieszo, rikszą bądź na motocyklu prawie pół świata, a mimo to drugie pół wciąż kusi i wzywa. Do tego praca, dom i dwulatek – ciężko to wszystko pogodzić z pisaniem. Ale jak widać, można? Można!

                                Mateusz R.M. Rogalski

                                Tawerna:

                                Obrońcy Ahury - "Pasowanie" - kup,
                                nim przyjdę do Ciebie z rózgą!

                                Aby zakupić książkę:

                                Wypełnij formularz kontakowy, następnie wykonaj przelew bankowy na kwotę 49,90 zł (książka 39,90 zł + wysyłka 10zł) na konto :

                                PKO BP 57 1020 5242 0000 2002 0403 2504
                                Tytuł przelewu : Obrońcy Ahury

                                  Mecenasi:

                                  Obrońcy Ahury 2019
                                  WWW by Piotr Pieńkowski

                                  Każdy z nas nosi buławę w plecaku, pytanie tylko, czy ma odwagę, by ją wyjąć!

                                  „Obrońcy Ahury. Pasowanie”

                                  To pierwszy tom cyklu książek fantasy przez wielkie F!

                                  Opisane w niej wydarzenia oparte są na „faktach” i to autentycznych!

                                  Wydarzyły się one bowiem w Legnickim Stowarzyszeniu Fantastyki – Gladius

                                  Opinie już zwerbowanych Obrońców Ahury:

                                   

                                  “Powieść z ADHD – non stop jest akcja – bohater i czytelnik nie ma szans odpocząć 🙂 Kiedy już już szykuje się chwila wytchnienia to wyskakuje kolejna misja. Bardzo rozbudowany świat fantasy, mnóstwo wierzeń, legend, magii, pięknych nazw mniej pięknych krain, tajemnicza, mroczna misja i bezczelny, mega sympatyczny główny ON – Aris Esnaf’ar.” Matylda Saresta

                                  “Bardzo do gustu przypadły mi opisy bitew, a tych jest sporo co zresztą zrozumiałe przez materiał źródłowy. Dodatkowo coś co w innych dziełach najchętniej bym pomijał czyli opisy miejsc i rynsztunku tutaj również budziły zaintrygowanie.” Książki

                                  “Działo się dużo, a ja to akurat w książkach – zwłaszcza fantastyce lubię. Na plus wg mnie także słownictwo – nawet nie wiedziałam, że istnieje tyle różnych typów broni. No i co mnie chyba najbardziej urzekło – nietuzinkowy humor. Jestem z natury raczej mrukiem marudą, a tu zdarzyło mi się dobre kilka razy się roześmiać.” Almaranth

                                  “Autor nie daje odpocząć, co rusz jakaś misja, a tu jakieś napady na zamek, śmierć, intryga i wiele, wiele innych akcji. Walki z przeciwnikami są bardzo szczegółowe, widziałam je oczyma wyobraźni. Przyznam szczerze, ze jest to bardzo udany debiut Fantastyki Pana Mateusza.”  All-Izabela

                                  “Mocno męski świat, pełen walecznych rycerzy, na czele z naszym głównym bohaterem Aris’em, który nie dość że jest niezwykle intrygującą postacią, to jeszcze skrzętnie coś przed wszystkimi ukrywa, przepełnia go męska duma, uwielbia dobre wino i kobiety. A oprócz tego potrafi swoją elokwencją oraz zaciętością, zaimponować wielu osobom jak i nazbierać sobie wrogów.(…) Gdy będziecie sięgać po tę książkę, musicie wiedzieć, że krew przelewa się tu równie często co wino. Momenty bitw są dokładnie przedstawione przez autora z najmniejszymi szczegółami, więc czytając mamy wrażenie jakbyśmy byli w samym środku zamieszania. Akcja goni akcje tu po prostu nie ma czasu na nudę i wytchnienie, cały czas się coś dzieje, a bohaterowie nie mają łatwo.” miedzyliterami

                                  “Co mi się również bardzo podobało – to język i bogate słownictwo! Autor kupił mnie bardzo ciekawym i niespotykanym poczuciem humoru!”    boo_ksandwine

                                  “Autora nie poznałam jeszcze osobiście, więc nie będzie tu jakiegoś powinowactwa czy też “wylewania łoju z ust, aż po samą d….” – cytat z owej książki! Postaram się krótko, bez KWIECISTYCH wstępów – Chcę jeszcze!!! Bo do rąk trafiła mi dopiero pierwsza część. Ciężko było się oderwać. Od samego początku akcja i brak niepotrzebnych opisów. A te, które pojawiły się – poprowadzone barwnie i z dużą dokładnością szczegółów. Historia tak ciekawa, że prawie skończyłam z poparzeniem słonecznym, zaczytana w ogrodzie. Kto lubi dzieje królewskich, lordowskich rodów, kodeksy rycerskie, to książka dla niego. Błyskotliwe dialogi, cięte riposty i tzw.angielski humor, ubawiły mnie do łez. Chwała za kobiety w zbrojach dorównujące bądź przewyższające mężczyzn w walce wręcz. Poza tym umiłowanie głównego bohatera do wina, od razu wywołało moją sympatie do niego. Bardzo przypadła mi do gustu ta powieść i…chcę jeszcze! Autorze – proszę o ciąg dalszy!” Marta Foltyniewicz-Kossowska


                                  Fragmenty :

                                  - Tak po prawdzie, drogi Arisie, – dodał Albert, przyjmując niezwykle pokorny ton i spoglądając w górę, - musisz pamiętać, że to nie my piszemy historię swego żywota. My, ludzie, jesteśmy jedynie woskiem w rękach bogów.

                                  - Woskiem? – parsknąłem donośnie. – Raczej końskim łajnem ugniatanym przez wiejskiego przygłupa. Wybaczycie, iż nie wysłucham do końca tych misternych rozważań, choć zapewne są one głębokie niczym latryna w zakonie i intelektualnie zróżnicowane tak jak i jej zawartość. Zamierzam udać się do mego namiotu, gdzie tak przyziemnie i po ludzku oddam się długiej i prostackiej degustacji win. Bo jak inaczej spędzić ostatnie chwile życia, w tym smutnym jak burdel po wizycie kapłanów Kalsoteka obozowisku?

                                  - Przypomnij sobie nasze pierwsze spotkanie na postrzyżynach u diuka Edwarda. „Panie Arisie, niezmierny to zaszczyt móc pana poznać.” „Ależ cała przyjemność po mojej stronie szanowny lordzie Vissenie von Osterlöw”. Łój wylewał się nam z ust aż po samą dupę.

                                  Wraz z pierwszym szturmem cała zamkowa służba została zamknięta w lochach. Grubą kucharkę o donośnym śmiechu zastąpił wąsaty mężczyzna, będący na służbie u rycerza Eduarda coś tam, tym razem przynajmniej imię zapamiętałem. Przygotowywane przez niego potrawy zarówno smakiem jak i wyglądem niewiele różniły się od otaczających nas mokradeł. Jak widać Błotny Bór potrafił się do nas wedrzeć nawet kuchennymi drzwiami. Nijak nie szło tego jeść, a zapasy dobrego wina kończyły się w zatrważającym tempie. Dlatego tym razem dla odmiany postanowiłem spróbować jednego z tutejszych trunków. Już po pierwszym łyku byłem w stanie stwierdzić, że jego figlarna kompozycja bazuje głównie na świeżo wyciśniętym soku z utopionej ropuchy. Wytrawną cierpkość błotnej wody podkreślało zapewne wielodniowe leżakowanie wina w beczkach zrobionych z drewna wyłowionego z lokalnego bagna, pokrytego nigdzie indziej nie występującą pleśnią. Oswajając się z niepowtarzalnym smakiem tego wina, po raz pierwszy w życiu uświadomiłem sobie, że określenie trunek może wywodzić się od słowa trucizna.

                                  Nie wszystko musi się wszystkim podobać!
                                  No chyba, że złoto!

                                  Obwieszczenia :

                                  Witajcie!

                                  Z przyjemnością przedstawiam wam osoby odpowiedzialne za szatę graficzną książki Obrońcy Ahury. Pasowanie. Warto się już teraz nimi zainteresować, bo będzie o nich z pewnością

                                  Czytaj dalej »

                                  Skryba

                                  W tak piękny sposób potrafi powiedzieć człowiekowi, by spier.... że ten zaciera rączki na myśl o nadchodzącej podróży.

                                  A teraz chyba najtrudniejsze z zadań – napisać słów kilka o autorze – Mateuszu R.M. Rogalskim, czyli o mnie. Ale co napisać, jak już mnie znacie. No, chyba że nie, to może coś napiszę.

                                  Z wykształcenia historyk i politolog. W swoim trzydziestoparoletnim życiu przeczytałem już trochę książek, choć wciąż lista książek do przeczytania jest większa niż tych przeczytanych. Zwiedziłem pieszo, rikszą bądź na motocyklu prawie pół świata, a mimo to drugie pół wciąż kusi i wzywa. Do tego praca, dom i dziecko – ciężko to wszystko pogodzić z pisaniem. Ale cóż, można? Można!

                                  Mateusz R.M. Rogalski

                                  Sklep :

                                  "Obrońcy Ahury - Pasowanie" jedynie za 29,90zł - najlepsza wiadomość w 2021r!
                                  Do zobaczenia za Bezmiarem Błękitu...

                                  Aby zakupić książkę:

                                  Wypełnij formularz kontaktowy, następnie wykonaj przelew bankowy na kwotę:

                                  – 34,90 zł książka + 10zł kurier = 44,90 zł

                                  na konto :

                                  PKO BP 57 1020 5242 0000 2002 0403 2504
                                  Tytuł przelewu : Obrońcy Ahury

                                    Mecenasi:

                                    Obrońcy Ahury 2019
                                    WWW by Piotr Pieńkowski